- Let me whisper in your ear – śpiewał Mick Jagger do ucha Angie.
- Nie skorzystamy z okazji, żeby siedzieć cicho w sprawie Ukrainy – zaśpiewa szeptem do ucha pani kanclerz polski premier Tusk. Na gitarze może Graś. Potem pan premier uniżenie pocałuje panią kanclerz w dłoń. Lecz ona tym razem nie poklepie go po ramieniu. Nie, żeby obawiała się odnowienia kontuzji premierowego barku, już raz sklepanego mu przez możnych tego świata (kontuzja Tuska, listopad 2013).
- Coś tu nie pasuje… – mruknie Angela.

Tymczasem ćwiRadek nie wyśle tweet’a. Pojedzie do ministrów Francji i Niemiec, żeby wprost powiedzieć im, że nasz konwój 300 ciężarówek z pomocą humanitarną dla Ukrainy grzeje silniki na polskiej granicy.
- Jeżeli chcecie dorzucić do niego swoje croissanty i wursty, to macie ostatnią szansę.
- ĆwiRadek, co ty?… – ministrowie pierwszy raz popatrzą na Radosława poważnie.
Chwilę przedtem PRezydent Komorowski otworzy barek. Nie znajdzie tam przyrządów do lewatywy, o której mówił podczas rocznicy wymarszu Kadrowej w Krakowie (06.08.2014). Dawno przekazał je Koziejowi. Kołnierzykowy generał nie pokazuje się od dłuższego czasu. Ostro trenuje nad obniżeniem częstotliwości swych analiz. Może wytrzymać już dwa tygodnie bez mediów. PRrezydent wyciągnie zmrożoną Wyborową i odmierzy setkę. Wypije ją, dziarsko zaglądając do kryształowego lustra (- Hop, hop!).
Czasem trzeba się napić z kimś inteligentnym.

– Pijemy, Broń i Sław, tę oto Wyborową za odbicie Ukrainy! Żubrówkę, Sobieskiego, Soplicę, Żołądkową Gorzką, Bolsa i Absolwenta też odbierzemy Rosjanom i oddamy w polskie ręce!
Tymczasem w okolicach Kołobrzegu (Kolberg) rura po dnie Bałtyku szura: „Schröder, Schröder”. Kanclerz Gerhard trafił życiowy kontrakt. Dzięki rosyjskiej pensji do końca życia będą jeść wursty on i jego rodzina.
- Tusk, tusk…! – uwięziona mucha tłucze się o szybę. Angela odganiając insekta niecierpliwym gestem patrzy na mapę Europy. Coś jej tu nie pasuje. Z portretu na ścianie spogląda na nią Katarzyna II de domo księżniczka Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst.
- Tego kraju nie powinno tu być…!