Dzisiejsze exposé premiera (27.082014) miało być o skróceniu kadencji w związku ze skandalami (zegarkowa afera Nowaka; Sikorskiego ujawnienie dla „Politico” oferty Putina dla Tuska dot. rozbioru Ukrainy, o czym premier nikogo nie powiadomił w lutym 2008 roku; taśmy prawdy dot. premierowego „odseparowania się od tego całego syfu”, itd, itp,…). A tymczasem znowu było o zarządzaniu wizerunkiem.

Choć opowiem ci bajeczkę, jak Don Tuskone i dziewiętnastu krasnoludków (oraz Czerwbaba) na dwa miesiące przed wyborami kasą sypali.

- Kasa, misiu, kasa na ludzi działa. Ludzie to buce są. Pokaż im walizkę pełną forsy, a pójdą za tobą jak za Sykut Jeżyną. – mówi Gargamel do ćwiRadka.

- Skąd jednakowoż pieniądze rzeczone wycisnąć? – pyta smutno Dziura Budżetowa.

- A choćby z dupy strony – odpowiada Don Tuskone przyglądając się wychodzącej Czerwbabie. A na to tę ostatnią w przedziale tak zmroziło, jak na tych zimowych zdjęciach kibli z PKP. Zastygła w dziwnej pozycji (- Larwa dorodna!) i jak się raptem nie potknie (- Ups!) przy samych schodach!.. Hop. Poleciała! (- Swoje waży.) Jeszcze tylko buty szpileczki fiknęły w powietrzu nad balustradą w gustownym salto-mortadela (- Właśnie, za dużo podrobów). Oj, nie wystąpi dziś foczka w exposé. Don Tuskone zamrugał i zwolnionym gestem otarł ślinę z kącików ust.

- Zastąpi ją sekretarz stanu – zarządził sucho.

Adam Zdziebło nowym min. infrastruktury i rozwoju regionalnego? Polityk należy do grona bliskich współpracowników Elżbiety Bieńkowskiej. Od 2009 roku był podsekretarzem stanu, a od 2010 sekretarzem stanu w ministerstwie rozwoju regionalnego. Połączenie resortu infrastruktury i rozwoju regionalnego było skutkiem dymisji Sławomira Nowaka.

W postawie rządu dominuje pogarda. Do społeczeństwa (sypniemy im kasą, coś tam obiecamy, się nie połapią), do Sejmu (projekty ustaw do konsultacji damy im w ostatnim momencie, nie zdążą zgłosić uwag, czyli poprawek nie będzie! …). Taki dziś oto kolejny występ rządowej trupy. Jeden z wielu. Żonglują, przekładają, tasują. Zapomnieli, że Sejm nie jest jarmarkiem ani cyrkiem (chociaż niektórzy cynicy starają się nam to wmówić). Sejm służy dyskusji i ucieraniu poglądów w rozmowie. Zabijanie debaty parlamentarnej może przenieść ją na ulice. Oby nie. Bo wtedy: strzeżcie się rządowe trupy!