Przyjechał z Mongołami w roku 1240. Przez 200 lat zaprowadzał tu swoje krwawe porządki. Demoniczne wierzenia, pogarda dla ludzkiego życia. Niewolnictwo, terror, śmierć. Azjatyckie dziedzictwo. Kult jednostki. Orientalny demon. Ikona Putina.

Mongołowie to ludy oddające cześć rozmaitym zjawiskom przyrody jak np.: górom, jeziorom, zwierzętom, drzewom i stepowi. Ubóstwiają siły przyrody i składają im ofiary. Generalnie rzecz ujmując, szamańska mentalność odsyła Mongołów do mitu o „świętej” rzeczywistości, gdzie nie ma podziału na świat naturalny i nadprzyrodzony. Dlatego gdy umierają przywódcy orientu lub gdy przychodzą na ten świat, w przyrodzie występują cudowne zjawiska. Podwójne tęcze. Ciepły deszcz i kwitnienie kwiatów w zimie. Świnie mówiące ludzkimi głosami. Rewolucja październikowa.

Raz na jakiś czas wysyła na ziemię swojego wysłannika – istotę „wyższą” (170 cm), często cudownie zrodzoną (żadnemu z biografów nie udało się nigdy dotrzeć do nikogo, kto pamiętałby chłopca z czasów wczesnodziecięcych), dokonującego tam wielkich czynów.

Putin, władca Kremla, zanurkował w Zatoce Tamańskiej na Morzu Azowskim. Po chwili wyłowił starożytną amforę. Na brzegu otarł ją… no i obudził wschodniego Dżinna…! Od chwili fatalnego połowu w Rosji znowu dzieje się coraz gorzej. Jabłka podrożały, ropa potaniała, gaz na wyczerpaniu, imperium się sypie.

Piętnastu chłopa na „Umrzyka Skrzyni”: Jo ho ho! I butelka z Dżinnem.
Piją na umór! Resztę czart uczyni! Jo ho ho! I butelka z Dżinnem.