Zostaliśmy powołani do heroicznego życia w wierze katolickiej.
A wiara nasza jak złoto, modlitwa – dym kadzidła, spokój jak mirra.

Drogę wskazała im gwiazda na niebie. Wszyscy ją widzieli, a Trzej Królowie – dostrzegli.
W niemowlęciu objawił im się Bóg prawdziwy.
Więc padli na twarz i oddali Mu pokłon.

Dwa tysiące i szesnaście lat po tych wydarzeniach, w Dzień Objawienia Boskiego, na placu miejskim dziesiątki głów przywdziało symboliczne korony.
Wyglądało to jak gdyby wszyscy władcy świata przyszli oddać cześć Panu.

Kto ma oczy do patrzenia, ten widzi.