- Średniowieczny kołtun!
- Cofa nas do mroków średniowiecza!
- Zrobię mu z de jesień średniowiecza – krzyczeli ludzie światli, powtarzając jedną z tych kalek pojęciowych każących nazywać „ciemnym” najjaśniejszy okres – średniowiecze. Czas żywych kolorów, rozświetlonych katedr i szczęśliwych ludzi wiodących proste życie. Krzykaczom wystawiało to nie najlepszą opinię. Czyż nie znali historii?  Nie potrafili myśleć samodzielnie? Zaufali propagandzie? Przecież „mroki średniowiecza” to Oświeceniowy humbug! Oświecenie czy zaciemnienie? Co tracimy przez tzw. Oświecenie? Oto współcześni Francuzi żyją w mroku. Ślepi i głusi, choć pod latarnią. Tzn. Bastylią.

Ludobójstwo Rewolucji Francuskiej (Wandea) jest dowodem na złe pochodzenie światła Francji. Lucyfer = Niosący Oświecenie (Iz 14, 12).

Quomodo cecidisti de caelo, lucifer, fili aurorae?
Deiectus es in terram, qui deiciebas gentes.

Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki?
Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?