Gdy w 2016 nie udało się Kaczyńskiemu po raz kolejny wymienić krajowych elit poprzez m.in. otwarcie zawodów (wcześniej próbował w latach 2005-2007), bo było to dość abstrakcyjne dla społeczeństwa – wtedy PiS zmienił strategię. Zdecydował się wytaczać i wygrywać pojedyncze sprawy sądowe. Ściganie i nękanie skorumpowanych polityków i prawników przez sądy akurat Kowalski doskonale zrozumiał i poparł. Dlatego mogła powstać Komisja Werfikacyjna (2016), która usunęła luminarzy systemu. Dlatego nie protestowano nazbyt, gdy stacji TVN założono sprawę o dezinformowanie polskiego społeczeństwa i niszczenie kapitału społecznego (2017). Dlatego Donald Tusk stanął przed zwykłym oskarżeniem prokuratorskim (2019), a nie przed przed Trybunałem Stanu mającym wymiar li tylko symboliczny i niepraktyczny.
Tak oto dokonała się w Polsce długo oczekiwana wymiana elit. Wykształciuchy udały się na emigrację. Może być wewnętrzną.
Ludzie odetchnęli z ulgą. Wreszcie zapanował spokój i można było przystąpić do odbudowy kraju z emocjonalnych zgliszczy po wojnie i ośmiu latach rządów PO. Ludzie przestali się kłócić. Mąż pocałował żonę, koleżanka kolegę, motorniczy ludzi w tramwaju upchanych już nie jak śledzie (- A jedźże wreszcie! Zamiast tu ludzi boćkać!…). Zapanowała miłość i dostatek. Ktoś nawet ułożył okolicznościowy panegiryk:

W Moskwie rządzą jelenie.
Polska na prowadzenie
Europy się wybiła
Gdy Tuska przepędziła.