Pewnego razu zły król zamknął chłopca w skarbcu. Pragnął przyłapać go na kradzieży. Rano ze zdziwieniem stwierdził, że spośród licznych pierścieni rozrzuconych po posadzce skarbca żaden nie zmienił swego położenia.
– Ja nie spotkałem nigdy przedsiębiorcy, który mając okazję, zrezygnowałby z zarobku – taką oto mądrość powtarzał Gowin w radiu z zadziwiającą regularnością (poniedziałek: tokFM, wtorek: Zet, 20-21.11.2016).
Czyżby spotykał w swoim życiu wyłącznie głupców? Po co ten akt samozaorania?
Czemu przedsiębiorcy współpracujący z Putinem przy rurach bałtyckich Nord Streem zrezygnowali z zarobku na rzecz polityki?
Czemu Tusk nie chciał zarobić na stoczniach?

Res sacra miser (bieda jest rzeczą świętą).