Rosyjskie media pierwsze poinformowały o „ataku Polaka-terrorysty” w Berlinie (19.12.2016). Miał on rozjechać Niemców TIR-em właśnie dlatego że to Polak i nienawidzi Niemców oraz imigrantów. Polak-homofob. Polak-terrorysta. Polak-problem. Taki przekaz miał pójść w świat. W osiemnastym wieku się udało, a teraz nie. Блядь!
Timur, tym razem bez drużyny, nadawał się na tę akcję jak nikt. Nożownik o aryjskim wyglądzie, twarz budząca sympatię. Potrafił pszekać po polsku co pomogło mu zbliżyć się do Łukasza w kebabowni. Zagaił: „Mogę zjeść u ciebie w szoferce? Tu same Arabusy wkoło. Boję się czy mnie który nie zaciuka. Poczęstuję papierosem!” Łukasz Urban nie palił, ale spoko – zgodził się, bo był jak to Polak dobrotliwy i naiwny. Zresztą nudziło mu się – co będzie sam czekał na rozładunek. Poszli, wsiedli do ciepłej szoferki, Łukasz sięgnął po termos z kawą. I to było ostatnie co zapamiętał. Gdy się ocknął, rozpędzony TIR pędził po targu wśród ludzi. Polski kierowca spróbował przejąć kierownicę, ale Timur kierując jedną ręką – drugą dźgał Łukasza nożem na oślep: głowa, twarz, korpus, nogi! Polak nadludzkim wysiłkiem odbił stery, skierował auto w bok i zatrzymał na najbliższym kiosku. Nagle karabinowy pocisk stłukł szybę i ugodził Łukasza w samo serce. Snajper na dachu budynku po drugiej stronie placu zarepetował broń i ponownie przymierzył. Nie było potrzeby. Polski bohater nie okazywał śladów życia. Snajper wykonał swoją robotę. Pszek miał zostać jedynym kierowcą w szoferce. I tak się stało, Timur zbiegł. I tylko te cholerne rany cięte na twarzy denata. Sam się  oszpecił?, kto z nim był w kabinie? Блядь! Więc – „arabski ślad” ,czyli plan „B”. Nożownik  cisnął do szoferki tunezyjską legitymację mającą odciągnąć podejrzenia od jego mocodawcy. (- Jaki terrorysta chodzi na akcję z legitymacją?…). Policja zacznie szukać jakiegoś Araba, a nie jego, Timura.

Śledczy zdziwili się, gdy w pocisku znalezionym w ciele Polaka rozpoznali kaliber używany przez niemiecką policję. Sprawę natychmiast przejęły służby i ukręciły jej łeb.

Putin do dziś nie złożył kondolencji ofiarom zamachu w Berlinie. Nie potrafił powściągnąć złości. Tak dopracowana akcja, koronkowa rzekłbyś, arabeska, i się nie udała! – Блядь! Przez Polaka. Zawsze wszystko przez Polaków! Oni muszą, po prostu zawsze muszą! zachować się tak jak trzeba – i powstrzymać zło! Naród bohaterów – Блядь!

- Ничего! Wojna trwa. Mamy przewagę medialną – mruknął Kremlin. Odłożył szampana do lodówki i rozdeptał truskawki.

Zabór EU Putin rozpoczął dwa lata później, od najechania PL w dniu 16.07.2018 o godz. 04:45. Kiedy Zachód w atmosferze rozluźnienia wciąż jeszcze wspominał emocjonujący mecz finałowy Mundialu Rosja 2018. Kaczyński miał wtedy drugą kadencję. On jedyny potrafił dźwignąć presję. Trzydzieści lat hejtu wyrobiło na nim skórę nosorożca.