W końcówce roku 2016 z Sablewską było już niedobrze. Udawało jej się jeszcze ułożyć z palców znak „V” na Pudelku (30.12.2016), ale z trudem. Prawda była naga. Sablewska źle wyglądała. Nogi jak szczudła, ręce jak powrozy. Kościej-babajama straszyła w reklamach. I na siłowni, gdzie biła pokłony Fit, już to szarpiąc kettleball, już to trwając kornie w planku - nadwerężała pierwsze przykazanie. Fit-bóg, wiecznie głodny, wpierw pożarł jej mięso z rąk i nóg. Potem bił w ciemię, aż zaczęła bredzić. Gdy w grudniu 2016 złota kurtka Sablewskiej na reklamie La Manii błysnęła upiorną twarzą – było za późno pudelek.pl/artykul/102164/maja_sablewska_w_odwaznej_kampanii). Fit cielec/ lubił piszczele/ Nergalowi/ dozwolił/ się wyk(u)pić z ledwości(ą)/ szpikiem od kości.