Było czterech braci:
Pracowity – woził drewno do lasu.
Niestrudzony – zawracał kijem Wisłę.
Uparty – przesypywał z pustego w próżne.

Oraz Leń. Z nim pracowało się najlepiej. Niemożliwe rzeczy załatwiał od ręki, żeby mieć szybko spokój i móc wrócić na kanapę. Na cuda trzeba było poczekać.