- Najbardziej zawsze mnie dziwi wśród ludzi posiadających ogromne talenty: talent wyjątkowy, a ocena świata i rzeczywistości beznadziejna i w głowie siano. Co to jest? czy jeśli talent zajmie prawie cały mózg, to na nic innego już nie starcza miejsca? – pyta E.Celejewska na FB (161215).
- To pycha. Diabeł zazdrości zwodzi utalentowanych ludzi wmawiając im: Jesteś wielki, możesz wszystko! Diabeł podsyca emocje i pychę, a wycisza rozum człowieka z talentem – odpowie ktoś.
- I depresja. Rysowanie to mój nałóg, życiowa konieczność, tymczasem u nas w rodzinie nie było żadnego artysty, muzyka, pisarza czy plastyka. Jako nastolatka długo miałam depresję, z tego wzięła się anoreksja, potem bulimia. Wiele tematów [do rysowania] biorę z Internetu. Internet sprzyja otwartości, ale też sprzyja kreacji, a ta jest bardzo interesująca, pokazuje nasze tęsknoty, dążenia, marzenia. Włosy łonowe i na głowie mogłabym rysować bez końca, to mój fetysz. Jest w tym fascynacja, odrobina obrzydzenia i sposób na medytację. Jedni usypują z piasku mandale, a je rysuję włosy. Kompletnie się przy tym resetuję. Uwielbiam dziaranie. Bywa, że ręka mdleje mi ze zmęczenia i nawet tego nie zauważam, bo jestem w transie. Moja sztuka śmiertelna bo tatuaż żyje tyle, ile jego właściciel – uzupełnia Magda Sawicka w rozmowie z Małgosią Czyńską (GWWO, 22.04.2017).