Łomnicki był dramatopisarzem (sztukę „Noe i jego menażeria” napisał i wystawił w teatrze Słowackiego w Krakowie w wieku 20 lat! – 1948, potem kolejne). Za aktora nie uważał się. Pytanie: Czy rezygnując z walki o powołanie i siłę do wykonywania swojego zawodu pisarza („Próbowałem walczyć. Dało to żałosne rezultaty…”) i poddając się woli IHS… czy tak jak Łomnickiego Bóg wszechmogący zechce osadzić nas w siodle które nam oznaczył wbrew woli naszej, i szpicrutą zmusi do galopu? Niczym Abrahama, który również tego nie rozumiał. Uwaga: T. Łomnicki był wierzący: „Wiem, i to trzyma ducha, że Bóg jest” (pamiętnik, 1944). Zaufał. Osiągnął. Bóg wynagradza wiarę ślepą. „Ojczyźnie i rodakom służyć – to cel mego istnienia!”. Amen.