- Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych [kosztów pracy - PAP] i który narusza wszystkie zasady Unii – powiedział Macron w wywiadzie dla regionalnego dziennika północnej Francji Voix du Nord (27.04.2017) po spotkaniu (dzień wcześniej) w Amiens z pracownikami zakładów Whirlpool strajkującymi ze względu na planowane przeniesienie produkcji do Łodzi. – W ciągu trzech miesięcy po wybraniu mnie [na prezydenta] podjęta zostanie decyzja w sprawie [sankcji] dla Polski – powiedział Macron. – Znacie przyjaciół i sojuszników pani Le Pen. To reżimy panów Orbana, Kaczyńskiego i Putina – palnął jeszcze na wiecu trzy dni później (01.05.2017). – To nie są ustroje otwartej i wolnej demokracji. Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady!

Macron to cynik albo marionetka, albo co gorsza głupek – pomyśleli Francuzi. Dodatkowo zniesmaczyła ich Brigitte Trogneux, nauczycielka z liceum Macron’a która została jego żoną. Pierwsza dama miałaby być starsza o 24 lata od prezydenta?! Jak tylko wyszła z ciupy za pedofilię? I tę żabę Francuzi przełknęli w drodze do piekła.
Jak w GW coś piszą to rzeczywistość pewnikiem jest à rebours.