- Zmarł piątego maja – te słowa uciszyły szmer głosów i klekot sztućców. Cisza. Kontynuował: – A ostatecznie rozstał się z ziemską powłoką ósmego maja, w Dzień Zwycięstwa. 8 maja – Dzień Zwycięstwa!

- Bardzo lubił książki, w jego domowej bibliotece był 1 tys. woluminów, oraz filmy – miał videotekę ponad 3 tys. filmów. I bardzo lubił ludzi – wielu nas tu zgromadził. Szczególne podziękowania dla p. St.K., za pomoc organizacyjną, oraz dla pp.L. – za wszystko. Świecka uroczystość, bo tak sobie życzył.

- To jest zwycięstwo: Zgromadzić w ciągu życia tyle osób gotowych oddać mu pokłon uznania, szacunku i miłości. Zbieżność z datą 8 maja – Dzień Zwycięstwa – nie jest przypadkowa. Bóg poprzez takie znaki pokazuje, że wiąże z tą śmiercią szczególny plan. To zadanie dla nas wszystkich, obyśmy potrafili je rozpoznać. W imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Amen.