Szolik biznesik Doda wyczuła
Ktoś chciał Kurskiemu Opole zjumać
Ukraść festiwal jak kiedyś Sopot.
Polska piosenka to tylko kłopot.

Lata minęły kiedy Polacy
Ostatni przebój wnieśli na tacy.
Przybora, Szpilman, Hemar i Bodo
Piosenek w Polsce pisać nie mogą,

Bo kasę trzymią obce wytwórnie.
Ale przespały ten moment durnie,
Kiedy Martyniuk – mistrz disco polo
Z Dodą Rabczewską – wzięli Opole.

Fake news o czarnej liście artystów Kurskiego przed festiwalem Opole 2017 był tak dobrze podany, że nawet oficjalne zaprzeczenie Maryli Rodowicz nie powstrzymało wypadków. Najpierw z Opola wycofała się Kayah, potem Nosowska, a potem Popowska i kolejne coraz mniej znane artystki. Samej Rodowicz w tym czasie zmarła matka, więc Maryla uciekła w żałobę i też się z festiwalu wycofała. Owsiak zaprosił ją do świętowania 50-lecia pracy artystycznej na festiwalu w Woodstock. Na siłę nakręcona spirala zdarzeń przypominała efekt kuli śniegowej… w maju. Gdy coraz mniej ludzi wiedziało o co chodzi, zaczęto podejrzewać pieniądze. – Prywatne stacje próbują wrogiego przejęcia dochodowego festiwalu – mówiono na mieście. – Już kiedyś w podobny sposób zajumali Sopot, którego polska TV nie transmituje od 12 lat! – przypominano. W tej sytuacji prezes Kurski postanowił porażkę przekuć w sukces. Publiczność i tak dość już miała starych gwiazd i ich odgrzewanych kotletów. Opole 2017 stało się symbolicznym pożegnaniem świata upadłych gwiazd, czerwonych karłów. Gwiazdy same zeszły ze sceny, trudno, świetnie - już nigdy nie powróciły na rozrywkowy firmament. Nowe otwarcie: W Opolu zagrali Zenek Martyniuk i Doda Rabczewska. Discopolo i Dodapolo. Może nie było światowo, ale za to przaśnie.