- Mi szkoda życia na auto. Dzisiaj jechałem z Warszawy i pisałem sobie książkę. Czytam też w środkach lokomocji, oglądam filmy. To jest fajny, twórczy czas – powiedział Orbitowski – Człowiek, a na pewno ja, istnieje naprawdę, kiedy jesteś ty – zauważył. – Podczas rozmowy przychodzą mi do głowy różne rzeczy, które mi wcześniej nie przyszły. I może tobie też. Mamy relację i to dopiero jest przygoda – zachwycił się. – Życie jest trudne i kruche, zrozumiałem to dzięki pisaniu – stęknął i zmienił wątek: – Jak większość twórców, przez całe swoje życie żyłem w finansowym lęku o jutro. Ten strach jest dobry bo motywuje do pracy. Mam dar szybkiego pisania. Książka to długie przedsięwzięcie, więc trzeba ją pisać w wewnętrznym zwarciu, nieustannie napierać do przodu. Bo jak opuści się jeden dzień, potem dwa, potem tydzień i miesiąc… Znam pisarzy, którzy pracują po 12 godzin dziennie. Ja pracuję dwie-trzy. To moja dzienna porcja pisania książki (wg Onet.pl, rozm. Emilia Padoł, 25.05.2017).