Europa jest kluczem. To tu powstały wspaniałe katedry i to tu diabeł postanowił dokonać dzieła zniszczenia świata. Swym narzędziem uczynił naród bojaźliwy i z przetrąconym karkiem – Rosjanie nigdy nie pozbyli się kompleksu 300-letniej niewoli (1216-1480) pod mongolskim nahajem. Więc zajął diabeł Kreml w 1917 i zaczął od burzenia kościołów. W 1930 rozebrał kremlowski monaster Wniebowstąpienia Pańskiego, a w 1931 wysadził w powietrze największy kościół Rosji, Sobór Chrystusa Zbawiciela:

http://niewiarygodne.pl/kat,131874,title,Wysadzili-kosciol-warty-miliony-Nikt-nic-nie-powiedzial,wid,15743501,wiadomosc.html?smgajticaid=619524

Bóg przeciwdziałał w miejscu najbardziej oddalonym od wschodniej zarazy – w Portugalii. Tam NMP pospieszyła ludziom z pomocą objawiając Boży plan. W Fatimie Portugalczycy otrzymali instrukcję ratowania Ziemi przed Kremlem, jedyną w swoim rodzaju stolicą tego świata oddzieloną od ludzi wysokim murem. To z Kremla Lenin-Stalin-Putin nieustannie słali wici, a było ich dziesięć, co zatruwały ludzkie dusze: Idolatria, nie ma Boga, pracuj w niedzielę, dom starców zamiast rodziny, aborcja i free love!, pierwszy milion trzeba ukraść, politycy kłamią, hedonizm i pornografia, zazdrość. Ten kremlowski antydekalog rozprzestrzenił się w 50 lat po świecie i wszędzie znalazł zwolenników przynosząc im krociowe zyski. I choć Rosja upadła to sowiecki jad zainfekował ludzkie mózgi na stałe. Choroba szerzyła się pod skradzioną nazwą „wolności”. 100-lecie Fatimy przypadało w październiku 2017. Do tego czasu temperatura w Europie wciąż rosła. Wielotysięczne protesty w rosyjskich miastach przeciw korupcji Putina i Miedwiedjewa (marzec – kwiecień – czerwiec 2017) dodatkowo podgrzały tygiel.