Biały Tu-154M lądował z prędkością 225 km/h. Z taką prędkością czerwone Ferrari Zientarskiego uderzyło w betonowy słup estakady. Auto rozpadło się na części i zapaliło (tvn24.pl/raporty/wypadek-dziennikarzy,113).
- Kocham Macieja sprzed wypadku. Teraz nie wiem, jakim on jest człowiekiem – mówi Beata Zientarska, żona Macieja (tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kocham-macka-sprzed-wypadku,210263.html).
- Doszło do paru kłótni między mną a dziadkiem – mówi Jakub, syn Macieja. – Dziadkowie, zawsze mieli pretensje do mnie czy do mamy. To jest ich wina, że nie mieszkamy już razem – mówi (ibidem).