- Niesamowite – wyszeptał po raz kolejny przeglądając zdjęcia z pogrzebu papieża na watykańskim placu. Wiatr wydymał kardynalskie szaty tak, że wyglądali na kroczących przez pole kwitnących maków. Ten i ów przytrzymywał piuskę, walcząc z trzepocząca peleryną. A potem ten sam Duch Święty zatrzasnął mszał na trumnie w sposób symboliczny zaznaczając koniec ziemskiej drogi Jana Pawła II. Jeśli Bóg potrafi być łagodnym wiatrem, to naśladujący Go szatan objawia się jako zazdrosny cyklon niszczący harmonię świata. Możesz się przed nim ochronić zakopując poświęcone artefakty w rogach chałupy. Burza cię wtedy ominie, ale pod warunkiem, że w to wierzysz. A wiara to modlitwa. Dom, który się nie modli, upada w czas burzy, giną jego mieszkańcy i wszelkie zasoby. – Jeśli uważnie wczytasz się w Ewangelię, to dostrzeżesz, że Jezus zawsze stawiał modlitwę przed miłosierdziem – zauważa św. Matka Teresa (GN, 20.08.2017).