Człowiek w słuchawkach powracał z rana
Z nocnych melanży krokiem banana
Wielkie słuchawki niczym imadło
Gniotły mu uszy obręczą ładną

Człowiek w słuchawkach lecz nie słyszący
Odgłosów życia wkoło grających
Hałas w słuchawkach miły dla ucha
Muzyką bił go w mózg jak obuchem

I napis miał na bluzie
Co wzywał go na luzie:

PEOPLE
NEED
TO
RELAX

Lecz tam był jeden szkopuł:
Skreślony wyraz „PEOPLE”…?

Tak w ranek późną nocą
Z melanżu martwi kroczą.