Udał się swym zwyczajem do synagogi i powstał, żeby czytać (Łk 4, 16). A potem powiedział Żydom, że dopełniło się ich przymierze z Bogiem. Teraz Arkę Przymierza poniosą cudzoziemcy. Słysząc to wszyscy w synagodze zaczęli robić hałas i chcieli Go zabić. Oto wskazówka dla Witolda Waszczykowskiego: Niech minister nie skupia się na walce ideowej na naszym podwórku, gdzie wszystkie karty są rozdane wśród ludzi robiących hałas jak Boni. Niech śle z Polski luminarzy na ulice Paryża, Berlina i Madrytu – do zwykłych ludzi, mających jeszcze poczucie moralności i rozumu. Niech pomogą im wzbudzić wymianę europejskich elit.