Nie pragnęła być bogata ani sławna. Ale stało się. Gdzie uczyniła błąd?
Boga – ta. Jakież tajemnice skrywa polski język, jeśli potrafi połączyć ideę Boga bezpośrednio z pojęciem dobrobytu? Trafia w sedno!
Błogosławieni hardzi, ubogiego ducha, jeśli pozbędą się pychy i staną bezużyteczni, jak Bernadetta Soubirous – nieskończenie bogaci.