Hindusi w TV tańczyli na cześć sprośnej bogini  (11.10.2017). Okutani w kolorowe chusty mężczyźni podskakiwali kręcąc głowami, w ich rękach maczety. Przed naszą erą tak mniej więcej mogło wyglądać czczenie złotego cielaka. W Indiach do dziś wielbią święte krowy.

Takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach – wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem (Jer 31, 33).

Te słowa tłumaczą dlaczego papież Wojtyła kochał tańczących Indian, wierzenia starej Afryki i dziwactwa Meksyku, oraz – szok! – dlaczego ucałował Koran. Bo człowiek zasługuje na szacunek nawet gdy błądzi na drodze do Boga. Człowiek dąży do Niego niczym kropelka ciekłego metalu do… Terminatora?  Właśnie – błądzisz,  nie martw się. Twoja niezdarność  jest Bogu miła, wzrusza Go i rozczula. Uruchamia pokłady Miłosierdzia materializujące się w konfesjonałach i w księżym błogosławieństwie. Poddaj się Duchowi, porzuć fascynację złem, nie bądź rtęcią. Najlepszy bądź – mój złociutki.