Gazetowa strona z profilem Biedronia i hasztagiem #sexcośtam wyglądała jak anons towarzyski. Dopisek Gej jest OK dodatkowo przygnębiał, a cytat: „Gdy miałem 18 lat, moja mama dowiedziała się, że jestem gejem”  – to był prawdziwy gwóźdź! (GW 31.10-01.11.2017). Artykuł powyżej też dotyczył śmierci.

- Jedno z moich najbardziej obrzydliwych wspomnień z dzieciństwa to kot sąsiadów, który umarł (sic!) w ogrodzie, znaleźliśmy go dopiero po jakimś czasie, larwy much dosłownie się na nim kłębiły. Przez kilka tygodni na samą myśl o tym zbierało mi się na wymioty. Na pewno nie chcę, żeby mnie tak jak tego kota zjadły robaki. Niech mnie spalą – powiedziała „Magdalena z Pszczyny zbliżająca sie do pięćdziesiątki”.
- Ciała Niemcy palili w Auschwitz – przypomniała jej ciotka – a człowiekowi należy się godny pochówek, w trumnie, a nie w urnie, która wygląda jak kamionka do kiszenia ogórków.

Uroczystość Wszystkich Świętych. – Nazwa pozakościelna to Święto Zmarłych, choć powinno to być określenie dnia jutrzejszego, który ma potoczną nazwę Zaduszki – dodał Jan Turnau w tej samej gazecie dwie strony wcześniej. Błąd matrixa na moment ujawnił rabek prawdy: Konterfekt tęczowego Biedronia był czarno-biały.