Wierzbicka wreszcie była na mecie pierwsza. Uwierzyła w siebie i wygrała, ale Staszek jej w tym wydatnie pomógł (biegał z wiadrami jak ze śmigłem w de). Chuda modelka z kolei nie ogarnęła, nieprzyzwyczajona do pracy rękoma (Anja Rubik w ten sam dzień pokazała psiochę na Pudelku) – wiadra nie dźwignęła, po schodach nie weszła bez zadyszki. Ech, parcie na szkło. Co każe ludziom iść do reality szoł? – Jestem karłem – przyznał Piróg. – Nie staję bokiem do kamery  żeby mój nos nie wydawał się jeszcze większy – skwitował Jakóbik. – Nie mogę znaleźć sobie chłopaka bo wszystkich porównuję z moim tatą – bąknęła Wierzbicka. – Mam krzywe zęby – zgrzytnął Staszek. – Ja mam zeza – popatrzył krzywo Pawlicki. – Modlę się do Śiwy! – przyznała jego kolega. – Jestem przystojny – mruknęła kolega Piróga. Fuzja kompleksów i chorej ambicji dała w programie TVN mieszankę wybuchową. BANG!!! Dziś w kosmos wyje*ała modelka. Frrru…! A wczoraj? – Krysiu, wróć! – naśmiewali się dzidzia-piernik Owsiak z Wojewódzkim – kryptogejem.