Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy w kategorii: Pasja

RÓŻY KWIAT

0

Nieczęsto się zdarza
Cierpienia ekstaza
Ciepły lód
Gorzki cud

Cztery fioletowe gromnice obsadzono w świątyni na czas postu. Śmieszne, że tuż po zapaleniu pierwsza zmieniła kolor na różowy. Taki wstępny kolor adwentowy?… Byłby różowy antycypacją cierpienia? Kobiety? No, oczywiście.

„Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci” (Rdz 3, 16).

Za to mężczyzna, co ten wycierpi dla swojej róży!

Doda różowi
Joli Rutowicz
Kryje kurz

W adwencie
Nacierp się
Bez róż

Bez cukru
Owoców
Bez kawy
Nie sposób?
Bez alko
Bez tysiąca
CalK. O!

EUREKA!

0

- Architektura Krakowskiego Przedmieścia jest świetna, zachwycają budynki kampusu uniwersyteckiego, dawne pałace arystokracji, Chrystus uginający się pod krzyżem przed jednym z kościołów i tych kilka wąskich uliczek Starego Miasta, po których niosą się często piosenki ulicznych muzyków. Każdego wieczora niebo, „które jest swoistym morzem, zawieszonym nad horyzontem”, jakby powiedział Proust, zamyka się w wąską rzekę pomiędzy kamienicami Nowego Świata (sic!), by rozlać się szerszym strumieniem na wysokości Krakowskiego Przedmieścia A całe widowisko kończy się nieraz spektakularnym zachodem słońca na wysokości Kolumny Zygmunta” – napisał po mękach przechodząych w egzaltację młody publicysta portalu naTemat (Manuel Langer, Warszawo, gdzie twoja dusza? Przyjechałem i ją znalazłem, choć łatwo nie było, 20.11.2015, pisownia oryginalna, sic! dodane). Eureka!

Od stuleci wiadomo, że barok i klasycyzm tworzą ducha Warszawy. Tworzyli go architekci zakochani w Polsce: Szymon Bogumił Zug, Jakub Fontana, Efraim Schroeger, Jakub Kubicki, Krystian Aigner (odpowiednio: kościół Św. Trójcy przy Zachęcie, kościół Św. Krzyża na Krakowskim przedmieściu, kościół Wizytek ibidem, Belweder, kościół św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży). Ducha Warszawy czuł Baciarelli malując namiętnie widoki pięknej barokowej stolicy Polski. Oczarowany tym duchem Bellotto-Canaletto bez wytchnienia utrwalał obraz cudownej Warszawy dla przyszłych pokoleń. O duchu Polski wyrastającym z baroku i klasycyzmu wiedział Jan Zachwatowicz, po wojnie dążąc wytrwale do odbudowy stolicy kraju w jej oryginalnym kształcie, pomimo sprzeciwu zachodnich modernistów i Karty Ateńskiej!

- Jaka ta Warszawa śliczna, jaka malownicza!… – zakrzyknęli rosyjscy widzowie przed telewizorami 11. kwietnia 2005 r. i zapragnęli odwiedzić Polskę, ale nie mieli dość pieniędzy.
- Jak pięknie tam w Warszawie wszystko wygląda, a zwłaszcza pogrzeb polskiego prezydenta!… – zachwycali się ruscy oligarchowie, a ich przedstawiciele postanowili przyjechać również do tej stolicy. Zamieszkali tu i znów poczuli się jak u siebie, na całe osiem kolejnych lat.
Dopiero nowa władza po 25.11.2015 r. zaczęła wyłapywać tych kremlowskich „turystów” i odsyłać ich z powrotem do Azji.

Młody publicysta wyważył otwarte drzwi. Namęczył się i upocił, lecz wreszcie dostrzegł piękno, które w Polsce zawsze było. Czy podejmie trud, aby spadły mu klapki z oczu także w pozostałych kwestiach?

ST DENIS

0

Zamordowali go 19 października, w dzień urodzin zleceniodawcy. Mafia, nielegalny związek o charakterze zbrojnym. Mafioso – Kiszczak otrzymał zabójstwo Popiełuszki w prezencie, dokładnie na swoje urodziny. Oni kochają tego rodzaju krwawą symbolikę.

Sprowadzili samolot na pewną śmierć. Okazja była wspaniała. Na pokładzie znajdowali się oficerowie znienawidzonego wojska, których wcześniej nie sposób było dopaść w bitwie. Taka okazja zdarza się raz na 70 lat. Udało się zwabić ich w pułapkę dokładnie w tym samym miejscu – w Katyniu, lesie smoleńskim. Tego rodzaju krwawa symbolika wzbudza strach w całych narodach.

- Uderzono wyjątkowo celnie. Koło stadionu, na którym odbywał się towarzyski mecz piłkarski, koło nomen omen, Stade de France w podparyskim St Denis, gdzie stoi piękny jeszcze średniowieczny kościół katolicki – pisze Lis na portalu (14.11.2015). Piłkarski fanatyzm publicysty przesłania mu porządek rzeczy – bo kościół powinien stać w tej relacji PRZED stadionem. Zaatakowali St Denis – sławną katedrę opata Sugera, który 900 lat temu po raz pierwszy w Europie zastosował konstrukcję ostrołukową i przeszklone wysokie okna. Dzięki europejskiemu wynalazkowi – gotykowi – właśnie we Francji, właśnie w St Denis – w pierwszym na świecie gotyckim kościele – Tabernakulum zajaśniało promieniami wschodzącego słońca, a katedra wystrzeliła w górę na chwałę Pana. Oto nasza symbolika, którą kochamy, a bramy Kremla jej nie przemogą.

Od stu lat Kreml gra na rozhuśtanie emocji i wywołanie chaosu w Europie. Lenin, Stalin, Putin. Temu ostatniemu dekonstrukcja wychodzi wspaniale, bo równie jest bezwzględny jak poprzednicy.

- Zlituj się, Panie, nad zmarłym Kiszczakiem (zm. 05.11.2015), winnym śmierci wielu osób i  współwinnym opóźnienia rozwoju Polski. Ciebie prosi-i-i-my! – zaintonował ksiądz.

A na innej mszy, pogrzebowej gen. Kiszczaka, siostra zamordowanego przez komunę księdza Sylwestra Zycha (zm. 11.7.1989, lat 39) stała w milczeniu trzymając fotografię zabitego brata.

JAJKA

0

- Kup jajka, mówi mi żona, więc przynoszę jej ze sklepu trzy różnej wielkości – opowiada Robert. – Na to ona: Co to za jajka? Odpowiadam: Kazałaś kupić, no to są.
Ona: Czemy trzy?
Ja: Jedno jest od kury z wolnego wybiegu, drugie od ściółkowej, a tamto od klatkowej. Różnią się też wielkością i kolorami.
Ona: Jak mam z tego zrobić jajecznicę dla czterech osób?
Ja: Nic nie mówiłaś o przeznaczeniu tych półproduktów. Następnym razem na liście zakupów proszę cię o precyzyjne podanie jednostek miary, ilości i gramatury.

P.

0

Złodzieje przyszli ciemną nocą gdy P. spała  po pracowitym dniu. Następnego dnia od rana znów czekała ją masa obowiązków. Tak wiele dzieci miała do wykarmienia! Czy to przez zmęczenie nie zamknęła na noc drzwi? Nie, po prostu ufała sąsiadom. Głupio? Pewnie tak, jeśli głupotą nazwiemy zaufanie do ludzi, gościnność i prostotę serca. Zbyt dobra była, teraz to wie po szkodzie. Ludziom obcym dawała pracę, schronienie narodom całym, opłacało się? – Co to za pytanie – mówiła sobie – po prostu tak trzeba: kochać, pomagać. Pukali się w głowę. Wariatka! Pewnie czuje się lepsza! – ościenni patrzyli krzywo znad miedzy. Puszczała mimo uszu tę ich złość. – Przecież dobrze czynię. Nie zrobią mi krzywdy! – powtarzała. Naiwna!… Sąsiedzi przyszli ciemną nocą roku Pańskiego 1772. Zgwałcili ją a potem obcięli rękę i nogę naprzemiennie.  Uczynili niewolnicą. Nie zabili, bo to się nie opłaca (kaleka może przecież pracować, strach dodatkowo uczyni ją posłuszną). Rozbierali ją sąsiedzi i gwałcili jeszcze czterokrotnie na przestrzeni lat. Krótką chwilę wytchnienia miała jedynie między wojnami, gdy tamci pokłócili się między sobą. P. zrzuciła jarzmo dopiero w roku 1989. Wciąż przerażona i nieufna jak dzikie zwierzę. Z bliznami po obroży, szczuta i zawstydzana – spogląda po sąsiadach od 26 lat z niedowierzaniem że może o sobie stanowić. Polska.

ZABILI DUCHA

0

Dakowicz: Stan wojenny cofnął polską świadomość w rozwoju. Sprawił, że – jak pacjent, który podnosi się już z łoża boleści, uczy się chodzić, ale nieoczekiwanie zostaje zainfekowany – znaleźliśmy się w kryzysie głębszym niż kiedykolwiek wcześniej (Afazja polska, 2015). Piekarczyk: Jak interpretuję stan wojenny? To czas, w którym uzurpatorzy musieli morzyć naród głodem i trzymać za ryj, aby wywieźć z Polski dobra. Część musieli wysyłać jako daninę do Związku Radzieckiego, ale dla siebie też troszeczkę zostawili. Dlaczego powstało potem tyle spółek i naprawdę wielkich firm i majątków? Musieli przycisnąć, aby [Polak] cały czas pracował i produkował. A Zachód spokojnie na to patrzył. (…) pozbawiono życia nie tylko niewinnych ludzi – najgorsze, że zamordowano ducha w narodzie (Zwierzenia kontestatora, 2014). Do dziś nie możemy otrząsnąć się z upokorzenia i beznadziei okresu 13 grudnia 1981 – 22 lipca 1983. Odejdź – zmoro…!

NIE BĄDŹ SZCZĘŚLIWY

0

Całe morze krzywdy wylewa się z historycznych książek. Chodźbyśmy nawet żyli w najłagodniejszej epoce (Steven Pinker, Zmierzch przemocy), to wzajemna krzywda wyznacza charakter ludzkich relacji na przestrzeni wieków. Człowiek człowiekowi wilkiem. Nie ma się czemu dziwić. Nie istnieje prawo do szczęścia. Żadne trybunały szczęścia nie zasądzają. „Przyznaje się obywatelowi trzy lata szczęścia” – nie ma tak. Szkoda czasu na gonienie za szczęściem. Bo nie musisz być szczęśliwy, człowieku. I pewnie w życiu nie będziesz. Nie bądź szczęśliwy. Na nic nie licz. Pogódź się z tym. Świat cię nie kocha. Ale też nie nienawidzi. Więc przestań histeryzować i ogarnij. Pracuj nad sobą, duś ambicję, żyj skromnie, dobry bądź.
„Życie moje było dobre, bo trudne” – powiedziała Marianna Popiełuszko (zm.93 l.), polska rolniczka (Wikipedia).
„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” – św. Paweł. (2TM 4,7).
Żadna z wymienionych osób nic nie wspomina o szczęściu.

JÓZEF FRAJER?

0

Józef z Nazaretu był frajerem, bo dał sobie wcisnąć na wychowanie cudze dziecko. Boży rogacz. A Bóg się go pyta: – Czy ty mi się zgodzisz adoptować Jezusa? (tzw. Zwiastowanie Józefa). A ten, jako człowiek prawy od razu zgodził się na to. I w zamian Bóg zdradził mu zadanie Jezusa na ziemi: „Zbawić swój lud od jego grzechów” (Mt 1,18-24) – nawet Maryja tego nie wiedziała. Będąc wtajemniczony Józef podjął się adopcji i przyjął na siebie trud wychowania Bozi. Organizował życie rodziny najlepiej jak umiał. Do Betlejem ciężarną na ośle zawiózł (- Na ośle?!…), narodziny w stajni urządził (- Ale obora! Nic lepszego nie było?…), rzeź niewiniątek sprowokował, kazał uciekać do Egiptu … – Jak to wyszło?… Beznadziejnie. Świetnie. Przez trzydzieści lat gonił rodzinę w tę i we wtę, a jednak udało mu się przez ten czas uchować Jezusa. I zaczął wreszcie nauczać Syn. I wszystkim opadły szczęki jak dobrze był wychowany. – Utrzymać nie swoje dziecko i przygotować je do misji ocalenia świata?… A któż by temu podołał? Tylko Św. Józef – Boży fighter.

KONKUBINAT TO NIE GRZECH

0
Konkubinat to nie grzech.
Apostołów było trzech:
Kacper, Melchior i ten trzeci
Judasz co nim straszą dzieci.
Jezus był reinkarnacją Buddy.
Synem Matki Pra Natury.
Ożeniony i dzieciaty .
Ponoć bardzo był bogaty,
bo uleczał, zmartwychwstawał
i króliki z czapki dawał.
Mannę zrzucił z drzewa gdy
„jeść” chciały apostoły.
Ciągle z Kany wino chlali
i bogaczy okradali
z ziemi oraz majętności,
biednym każąc w Poście pościć!
 

Św. Cezary Bus (zm.1607) mówił: „Główną przyczyną obojętności religijnej wśród wielu katolików jest ignorancja religijna, posunięta zbyt często do religijnego analfabetyzmu”.