Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy w kategorii: Pasja

TOREBKA

0

Szefowa rady nadzorczej Kompanii Węglowej Małgorzata Dec-Kruczkowska (35 l.) na konferencję o planie naprawczym dla bankrutującej spółki (2015) przyszła z torebką za 40 tys. zł.
Kandydatka na prezydenta Magdalena Ogórek (36 l.) na konwencji wyborczej SLD poświęconej pomocy najbiedniejszym (2015) pojawiła się z torebką za 3,5 tys. zł.
Prezydentowa Maria Kaczyńska (+68 l.) na pokład rządowego tupolewa (2010) weszła z torebką za 0,50 zł. W reklamówce niosła dla prezydenta jego ulubione kanapki z jajkiem.

Nawet nie zdążył ich rozpakować.

SIŁACZ

0

Gdy naprawdę uwierzysz…, ale tak – na poważnie uwierzysz, to wtedy uważaj na atak. Bo wiara wymaga siły (nie mylić z tężyzną fizyczną). Bez niej będziesz bezbronny i zniszczą cię. Wierzyć to znaczy iść na wojnę – każdego dnia. Wierzyć – na poważnie – nie powinny osoby chwiejne, podatne na zranienie oraz pacyfiści. Dla nich najbezpieczniej byłoby pozostać przy wierze light: w Bozię, w paciorek, mycie rąk, w choinkę, święconkę, że diabła nie ma, że wszyscy idą do nieba, itd, itp. A tymczasem, uwaga: wiara to wojna i wymaga kure*skiej odporności. Bo wierzący na serio jest atakowany na serio. Szarpią go, niszczą i biją go do krwi. (Pasja). Wierzący jest ścigany bardziej niż Harrison Ford na filmie – bo jest ścigany naprawdę. Cel: zabić sprawiedliwego. – Chcesz uwierzyć, teraz, gdy to wiesz?… – A i śmierć przychodzi nagle, jak złodziej w najmniej odpowiednim momencie (tak myślą naiwni, dla mądrego zawsze jest pora na słodką, dobrą śmierć). Od rana czeka na nią ten, co się Boga boi. – Czy chcesz uwierzyć?… – Tak, chcę!…  – Więc wykorzystuj każdą minutę danego tobie darmo życia, człowiek. Zakasaj rękawy, od rana walcz z materią. Bez lęku, wytrwale, do utraty tchu. Spokojny bądź mimo niepowodzeń, szczęśliwy – z piętrzących się trudności. Że diabeł czuwa i rzuca ci kłody pod nogi? Trudno, świetnie. To znaczy, że jesteś na właściwym… kursie i ścieżce. Jeśli wciąż cię atakuje – znaczy idziesz do Nieba, stąpając po jedynej właściwej drodze – tej wąskiej i krętej. Autostradą wygodniej i szybciej? Na Hell.

NIE BARDZO KIEPSKIE MIASTO

0

Od momentu Zwiastowania wiedziała, że to dziecko będzie wyjątkowe. Z pokorą zniosła trudy podróży zarządzonej przez męża, pomimo stanu zaawansowanej ciąży. Nie wytrzymała po porodzie w stajni: – Boże, czemu tutaj?… Potem drzwi uchyliły się i zawiało śniegiem do środka. Osłoniła dziecko chustą. Przecież oni nigdy nie opuszczają swoich trzód, pomyślała. W wejściu stali pasterze i patrzyli na nich zdumionymi oczyma. Mówili jeden przed drugiego: – Pojawiła się gwiazda… – I całe niebo zajaśniało od aniołów… – I kazały nam tu przyjść i pokłonić się Panu naszemu – mówili jeden przez drugiego i padali na kolana. Józef milczał na boku. Tymczasem, gdzieś tam, trzej królowie szykowali się do drogi.