Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy w kategorii: Pycha

MANNÁ MANNÁ, odc. 2: GÓRNIAK

0

- Mam wrażenie że pewnego dnia ona ze sobą skończy i będzie wielkie zaskoczenie – komentuje intarnauta depresję Edyty Górniak w kontekście hejterskich wpisów na jej temat. - Pod rozwagę dla pana redaktora Manna, który w „Trójce” dworuje sobie z artystki regularnie. Że śmieszna, „wzruszająca się z powodu jadącego tramwaju” (orginalne słowa red. w jednej z porannych audycji), że he, he, żałosna. A może jej zachowanie to rozpaczliwy krzyk… o uwagę i – o pomoc?… Media na na depresji „Edzi” zarabiają. A wypełniony redaktor ma o czym mówić na antenie. Hipokryzja – to cena jaką kłamstwo płaci moralności.

SIPIŃSKA

1

Niektórzy odmawiali udziału w „Tańcu z gwiazdami” gdyż nie odpowiadała im panująca w programie specyficzna „lepka atmosfera”. Obiekcji nie miała Małgosia Foremniak, która po szoł rozchyliła nogi dla tancerza Maseraka. Pociągający Rafał na tyle się rozzuchwalił, że w następnych programach chciał już chędożyć wszystkie tańczące z nim gwiazdki. Czytelniczki tabloidów śledziły te podboje z wypiekami na twarzy. Czemu dyrektor stacji nie ukrócił takich przejawów demoralizacji swoich podopiecznych? Na 20. stronie Faktu (26.02.2015) mała notka z wypowiedzią Sipińskiej uciekła uwadze publicznej. Piosenkarka wspomina o próbie zgwałcenia jej w latach 70. przez dyrektora TVP. Czemu przypomniało jej się to w kontekście dzisiejszej „afery Durczoka” (redaktor Kamil z TVN molestował podległe mu młodsze dziennikarki)? Czy łącznikiem jest tu ten sam zdemoralizowany dyrektor stacji? Ryba psuje się od głowy. Panie dyr. Mariuszu, Pan się nie boi – szolik biznesik murem za Panem stoi. Deklaracje podległości TVN złożyli już: Korwin Piotrowska i Hołownia. Następni przebierają nogami w kolejce. Byle tylko nie stracić pieniążków, wszak one nie śmierdzą.

WIARA JEST MILCZENIEM

0

- Wiara milczeniem jest.  Zastanowisz się dwa razy, zanim nic nie powiesz. Każde twych ust otwarcie potwierdzić może brak mądrości twojej – powiedział mistrz Yoda i błogo zaciągnął się fajeczką. Nie trzeba  było wielkiej wiary, żeby przewidzieć, że mistrz dziś już nic nie powie. Będzie tak siedział w oparach dymu i się uśmiechał niczym Budda. Od czasu konwersji z anglikanizmu na katolicyzm Yoda zachowuje spokój i pogodę ducha, pomyślał z zazdrością Justin Welby – arcybiskup Canterbury, prymas Anglii, zwierzchnik światowej Wspólnoty Anglikańskiej. Welby’ego martwiła malejąca liczba wiernych na mszach celebrowanych przez wyświęcone przez niego kobiety-księży.

DENTYŚCI W PIEKLE

0

Nagini była bardziej przebiegła ze wszystkich redaktorek, które Pan Bóg stworzył. Ona to rzekła do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz3,1) - oto już u zarania świata widać jak manipulje red. Olejmy k… prawdę Monika, bo mowa była przecież o jednym drzewie. W felietonie „Prezydencki kartofel” (GW, 13.02.2015) Nagini kontynuuje: Biskup Dec znany jest ze znajomości Szatana  (manipulacja: biskup znany jest przecież ze znajomości Chrystusa; swoją drogą ciekawe, że znana red. pisze słowo szatan zawsze z dużej litery). Dalej syczy: Jakoś nie słychać, żeby biskupi mówili, iż przemoc jest grzechem (trzecia dziś manipulacja Nagini – gdyby każda przemoc była grzechem to dentyści wyrywający zęby dzieciom smażyli by się w piekle). Dalej: Katolicy tłuką sssswoje żony (manipulacja: Katolicy „tłuką żony”? A ateiści niby nie? Zresztą, co to za określenie?). Dalej pluje Nagini prosto w ks. Oko: Mordercy mogą być zbawieni, jeśli czynią to w zgodzie z sumieniem, mówi ks. Oko (manipulacja: mowa o zabójstwach w tzw. afekcie – cytuje wypowiedź Oko bez kontekstu). I jeszcze: Rolnicy protestują w wypasonych ciągnikach (szósta manipulacja – skąd wziąć dziś bieda-Ursusa lub Malucha FSO? protestować można tylko na zachodnim sprzęcie „kupionym” za zachodni kredyt – oto jak pieniądze od EU wracają do… EU). A na koniec króciutkiego felietonu gorzka wisienka: Księża nawołują do nienawiści odmawiając komunii grzesznikom (Nagini zapomina, że KK to nie jest instytucja usługowa serwująca wafelki). Siedem manipulacji w krótkim tekście! Żmija wlewa ludziom jad do ucha poprzez tubę z Gazety.  Niszczy mózgi, tumani, przestrasza. Zatwardziała jest Wąż do szpiku kości i oporna na przyjęcie mądrości. Patrzy – nie widzi, słucha – lecz nie słyszy… Może, jak radzi Pismo, lepiej machnąć na nią ręką, strząsnąć pył z sandałów? (Mk 6,11). Ech, gdybyż tak postąpiła przed wiekami Ewa i machnęła ręką na węża – byłaby kobieta ocalona. A tak – tkwi w przeklętej niewoli (Rdz 3,14).

SIKOR MISIA KAMIŃSKIEGO

0
Tik, tak trup.
Sło ma z but-
ów wystaje,
Uf. Zadaję
Pytaję:Po co mu sikor
za 36 tysia?

Wyje*ane jaje
Łysego Misia.

 

BIAŁY BOGATY MĘŻCZYZNA

0

Białe bogate pany są ponad prawem? Polański zgwałcił dziecko i jak dotąd nie poniósł konsekwencji. Fibak naraił aktorowi niejaką Kate Ross. Stręczycielstwo jest karane, podobno?… Producent muzyczny Łukasz Sebastian Gottwald (Dr Luke) zgwałcił piosenkarkę Keshę. I co?
- I g*wno! Kto zabroni bogatemu?

Zarabianie pieniędzy to sztuka i należy jej się szacunek. Bogactwo jednak prowadzi do pychy, a ta do camusowskiego upadku. I prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty z szoł biznesu osiągnie pokój ducha.

TAK JAK TRZEBA

0

W sposób wprost nieprawdopodobny relacjonowany był przez medialne pralnie mózgów watykański Synod Biskupów „O Rodzinie” (5-19.10.2014). Takiego krętactwa, lawiranctwa, kłamstw i głupoty od dawna w mediach nie było. Stworzono w TV-mózgo-pralniach kategorię „kościelnej polityki odrzucenia”. czyli jakoby Kościół odrzucał gejów, kobiety i rozwodników.  Czyżby? Popatrzmy tak: jeśli chodzi o gejów, to Kościół  odrzuca  tylko rozwiązłość  jako narzędzie krzywdzenia innych. Kościół kocha kobiety, bo są wspaniałe – bez kobiety nie dokonało by się przecież zbawienie świata!…  Kościół pozwala na Komunię rozwodnikom, o ile nie żenią się oni ponownie, czyli pozostają wierni przysiędze kościelnej („nie opuszczę cię aż do śmierci, tak mi dopomóż Bóg”). Bo jedną tylko można mieć w życiu żonę, i jednego męża (Marianna Popiełuszko, 2013).

SWETERKI CZARZASTEGO

0

Poniedziałek, sweter czerwony: Andrus mówi w TVN, że Smoleń przebrany za babę w kabarecie’70 to było pierwsze przedstawienie gender. Wiki mówi: W teatrach greckich (400 lat p.n.e.) mogli występować tylko mężczyźni. Wcielali się oni także w role kobiet. – Czyli chłop w sukience to gender czy raczej tradycyjna zgrywa? Oto pytanie.
Wtorek, kardigan pomarańczowy: prof. Monika Płatek mówi, że człowiek jest sześciopłciowy: homo-, hetero-, bi-, trans-, auto- i a-seksualny… – W młodości byłem hetero, ale… Sporo mam do nadrobienia.
Środa, blezer żółty: Lew-Starowicz mówi: Gender ma interesujacą koncepcję, jak kształtuje się płeć w warunkach kulturowych, ale zgubne i śmieszne są wszelkie przechyły. – Czyli przegięcia pały.
Czwartek, pulower zielony: Z notatnika: BDSM = Bondage / Discipline + Domination / Submission + Sadism / Masochizm (związanie / dyscyplina + dominacja / podległość sadyzm / masochism). Uff!… – Tęsknię trochę za siermiężnym komunizmem czasów PRL. Naturalność i nudyści, bobry i chomiki… Piękne czasy!
Piątek, swetr indygo: Bawimy się dzisiaj na Bal Drag Queen, czyli tańczymy queer na imprezie (sami znajomi dziennikarze). – Świetnie się odnajduję z moimi kolorowymi sweterkami.
Sobota, pulowerek fioletowy: Z notatnika: LGTB = Lesbian + Gay + Bi + Trans + Bisexual. – Żeby życie miało smaczek… He, he.

Niedziela, niebieska: (wreszcie niedziela!) Grom z jasnego nieba (olśnienie): Bóg przecież stworzył tęczę siedmiokolorową! Brakuje mi jednego swetra do pełni – brakuje niebieskiego!… Tu brakuje nieba! O, pedały nieszczęsne!… Brakuje wam nieba w tęczy LGTB! Dlatego szukacie tak rozpaczliwie… Brak Niebieskiego powoduje pustkę! Włazi w nią kazirodztwo, poliamoria i sześć orientacji na seks. Oto fałszywa wolność: każdemu wszystko wolno – mężowi, ojcu, mężojcu, mężomatce, surogatce… To – wolność…? Czy swawola? Wciąż o ciupcianiu gadają jak podlotki. Porno w teledyskach i w reklamie pasty do zębów… To – terror! Seks-niewola, przymus dupczenia. Szczęście…? Dziecinada. Szczęście wszak płynie z ograniczeń i niedostatku. Bogacze marzą o niedostatku – masowo głodują bo chcą być szczęśliwi i fit. Taki Beckham – jaki zabiedzony! Chudy i w samych slipach biega… Ścisła dieta, bo inaczej straci kontrakt! Ech, wolność!… – może do woli nie jeść, bidulek…!
No, ale mnie Bóg dał brzuch i rodzinny obiad dziś w niedzielę. Czas wypocząć i przywrócić myślom czystość, a rzeczom porządek.
Od poniedziałku znów mam tęczowy queer ride po stacjach TV. Więc piorę swetry kolorowe… Co robić, wybory idą! Sodoma i gomora we wszystkich kolorach, lecz bez Jednego.
Żal.

MORDERCZE ŚLICZNOTKI

2

Czy to kibol w czarnej beemie stwarza największe zagrożenie na polskich drogach? Upakowany stabilnie w fotelu „lotniczym” brzuch piwny, przedramiona Popaye’a, tatuaże, na knykciach: L-O-V-E / C-W-K-S. Zdecydowanie robi kierownicą: Prawo, lewo! Lewo! Prawo! Pisk opon na zakręcie. Tłusty beat z podrasowanych głośników. Potężny subwoofer zapodaje z tyłu, powietrze wewnątrz sportowego auta drga w rytm basowej membrany. – Ymc, ymc! Międzywsiowa magistrala (- Wreszcie kawałek prostej drogi!…)  Późny wieczór. 140 na budziku.

Nie. To ślicznotka w Renault, Peugeocie lub Alfa Romeo. Kształtna szyja, cieniutki łańcuszek. Wypielęgnowana dłoń z papieroskiem, czerwone tipsy. Miękkim ruchem odgarnia za ucho włosy opadające na twarz. Diamentowy kolczyk ( cyrkonia?…). Łyp, w lusterko. - Makijaż OKo. Imprezka dość nawet udana… Jerzy wprost pożerał ją wzrokiem!… - dłoń z papieroskiem wraca na drążek biegów. Hrrrup! Trójeczka. Vivaldi w odtwarzaczu. Leciutki zapach alkoholu w kabinie.

W obu przypadkach dzwon na zakręcie. Potrąceni: nieoznakowana staruszka na przejściu lub rowerzysta (- Jak jedziesz baranie!…).

Wg statystyk prawdziwe zagrożenie na drodze stanowią nie młodzi fani szybkich samochodów i zespołów piłkarskich lecz eleganckie kobiety w średnim wieku, na dorobku. Aroganckie i pewne siły swoich świeżo zarobionych pieniędzy. Słuchając relacji lekarzy pogotowia spisujących protokoły powypadkowe, kibole stanowią nikły procent sprawców kolizji drogowych. Większość morderców w samochodach to zadbane kobiety (35-50 l.). Kierujące drogimi pojazdami, eleganckie i pachnące. Pewne siebie, choć na leciutkim rauszu. - Gdzie żeś lazł, dziadu! Normalnie wtargnął na przejście dla pieszych! Bezczelność! Je*any cyklista, k*rwa jego mać!… –  dość asertywne. Policjant bezradnie patrzy na sprawczynię kolizji. Potem zerka na lekarza. Doktor z obrzydzeniem odwraca się od wrzeszczącego potwora w tipsach.

„Młody” kocha swoją podrasowaną beemę, a w niej subwoofer. Prędkość to jego drugie imię! „Wolność / I dziewczyna młoda!…” – przepona pracuje jak tłok w silniku. Na bogato! Spojlery, zderzaki. Wyspawana klatka bezpieczeństwa. Profilowany fotel. Lotnicze pasy. Szybko jedzie, prowadzi pewnie…!  Nie bój się go, dziewczyny kolego! (- Ziuuu!…)  Zresztą, już pojechał. Strzeż się za to prawdziwych morderczyń drogowych - nowobogackich elegantek. Za młodu z chlebakiem po oazach, a teraz proszę! Porządne auto, na które starych nigdy nie było stać! Elegantki-arogantki. Mordercze ślicznotki. Ilona F. (41 l.), Katarzyna S. (44 l.), Joanna L. (36 l.), Otylia J. (31 l.). I inne, im podobne.