Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy w kategorii: Sport

CZUWAJ DELANEY

0

- Nikt w tym mieście nie służy jednemu panu – twierdzi Dumbarton. – Ja tak – mruczy pod nosem James Delaney (Taboo, odc. 8).

- Wytężona praca nad sobą, pokonywanie własnych słabości, służba drugiemu, wyrzeczenia. Powrót do mojej pasji jest mi potrzebny. Nie jest harcerstwo służbą łatwą, ale na pewno wartą zachodu, ponieważ uczy prawdy, dobra, piękna i lojalności. To jest to, co chciałabym ocalić w sobie na zawsze – mówi Beata Jabłonowska-Naumuk (GPC, 03.04.2017).

KOLOR MA ZNACZENIE

0

Żywy Ken: – Próbowałem ćwiczyć, ale to za bardzo bolało i się męczyłem. Zrobiłem lifting pupy i w końcu wygląda dobrze. Uwielbiam kręcić nią w tańcu!

Muhammad Ali: – Nie liczę wszystkich przysiadów, zaczynam je liczyć dopiero wtedy, gdy zaczyna boleć. Kiedy myślę o białych, wyobrażam sobie tysiąc grzechotników przed swoimi drzwiami. Tylko dotknij siostry muzułmanki i już nie żyjesz.

Raz się przegrywa, raz się przegrywa. Latynos Rodrigo Alves vs Murzyn Cassius Clay (Pudelek 2017, Playboy 1973).

SCHODY RUCHOME

0

Ruchome schody pierwszy raz zastosowano w roku 1896. Miały przyspieszyć wchodzenie i rozładować ruch pieszych na dworcach kolejowych. Niestety, obecnie ludzie używają ich do przemieszczania się na stojaka. Ci bardziej świadomi przynajmniej stają po prawej, żeby umożliwić ruch osobom spieszącym się (używającym taśmociągu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem).
W dniu 26.10.2016 r. zaobserwowano, jak dwie zakonnice w podeszłym wieku, mimo niewygody, zniosły swoje ciężkie walizy po schodach zwykłych. Znajdujące się tuż obok schody ruchome nie wzbudziły ich zainteresowania.

ZALEWSKA

0

- Halo, halo? Tu mówi fanklub minister Zalewskiej.
– Ministry?
– Minister!* Szacunek dla tradycji języka.
– Za co ją kochamy?
– Bo to kobieta…!
– … co nie pęka pod ciężarem nadmiernej odpowiedzialności złożonej na jej barki przez polityków!
– Bo w poniedziałek (10.10.2016) z miejsca potrafiła podać Piaseckiemu w Zetce swój ulubiony film w reżyserii Wajdy! (zm. 09.10.2016).
– Człowiek z żelaza? Nie…?…
– Niebanalnie: Pan Tadeusz!
– I ta argumentacja: Piękne kadry i muzyka!… A najważniejsze: Język! „Nie sądziłam, że to się uda, trzynastozgłoskowiec w filmie? Udało się wspaniale!” – powiedziała.
– Pozdrawiamy naszą polonistkę!

- – -

Gorący kartofel „gimnazjów” Szydło wrzuciła w 2017 r. samorządom, czyli PO, licząc że się wywalą na nim. I tak się stało, koncertowo. PiS odzyskał sejmiki po wyborach 2018 r., jednocześnie wywiązując się z obietnicy przywrócenia 8-letnich podstawówek. Upiekł tym samym dwie pieczenie na jednym ogniu. Z tego punktu widzenia nominacja ministerialna dla elokwentnej i oczytanej polonistki jako egzekutorki woli politycznej udała się. Rezolutna kobieta biegle i twórczo posługująca się językiem zakryła prawdziwy sens reform. Chętnie wchodziła w polemiki. W nagrodę Kaczor wrzucał co jakiś czas zastępcze tematy: aborcja, śmigłowce Caracal, itp., itd., osłaniając ją przed medialnym ostrzałem. Jechali na jednym wózku po bandzie. Spieszyli się przed spodziewanym na 2017 r. tąpnięciem poparcia społecznego. Szczęście im sprzyjało. Polacy wygrali kolejny mecz-horror: z Armenią (11.10.2016). Lewy z Kubą podwyższyli wynik w ostatnich 7-miu sekundach (!) doliczonego czasu (!). Dobry omen. Kaczafi lucky Pan.

* – „Ministry? – Minister!” – kultowe powitanie członkiń fanklubu minister Zalewskiej naśladujące antyfeministyczną poprawkę pani minister ws. tytułowania jej przez redaktora podczas radiowego wywiadu. Uzasadniła niechęcią do okaleczania polskiej mowy ojczystej.

ROWER

0

Nie dość że siedzisz
na prostacie
To jeszcze zmuszają cię
Do pedałowania
I co na to powiesz
Bracie?
- Bez komentowania.

CZAS UCIEKA

0

Nie palił, nie pił. Rano gimnastykował się przy otwartym oknie przez cały rok, niezależnie od pogody.

„Trening to higiena ciała i umysłu, a zdrowe odżywianie to paliwo. Kiedy prowadzisz zdrowy tryb życia, nie ma mowy o zmęczeniu!” – powiedziała Chodakowska (Party, 4/2016)

Jestem lokomotywą, pomyślał. Daj mi paliwo, to góry przeniosę.
Mało i często jadł, pestki dyni, orzechy, bezglutenowy shit. Posiłki nie większe niż pięść, bez popijania. Rano się rozpędzał, w południe nabierał prędkości, i gnał przez cały dzień, bez zmęczenia.
Zwieracz żołądka pracował mu regularnie co jedną ósmą doby.

„Mija np. pół godziny od zjedzenia czegoś i żołądku jest już mnóstwo kwasu. Żołądek się zamyka, pokarm zaczyna się mieszać w tej „pralce” – powiedział dr Kierzkiewicz (GW 28.09.2016).

Zysk? Brak uczucia senności i wysoka wydajność energetyczna w ciągu dnia. Aktywność 18h. Bez pustych przebiegów. Szybko chodził, biegał. Spieszył się żyć.

„Jestem na takim etapie życia, że wszystko jest dla mnie piękne – powiedziała Kora w rozmowie z Dzień Dobry TVN (03.06.2016). – Jeśli oczywiście samo w sobie nie jest groźne. Ale ogląd świata mam inny niż do tej pory, bardziej ostrożny, szczegółowy i bardziej świadomy. Inaczej patrzę na godziny upływające. Bardzo mało śpię i bardzo wcześnie wstaję (…) Jestem głodna życia”.

Czas na herbatę z miodem. Wsunął kapcie na stopy i energicznie podniósł się z fotela. Biegł , żeby nie marnować czasu. W pokoju socjalnym postawił kubek z saszetką na blacie i nastawił czajnik. Otworzył okno i w oczekiwaniu na wodę robił przysiady. Po wypiciu szybko wrócił na szezlong by podjąć przerwany ciąg poznawczy. Posada gminnego bibliotekarza dawała mu wspaniałą możliwość czytania minimum jednej książki dziennie. Do tego całej prasy i wszystkich bulwarówek. Dziś znowu zostanie na dwie zmiany, super. W domu zrobi jeszcze pół etatu nad zwałami książek. I zaległe fuchy: Wyka, Mrożek, Iwaszkiewicz.

ROZPROSZENIA

0

Kolejka czekała
a kasjerka
ze znajomą rozmawiała.

Tamta dawno już zapłaciła i mogła odejść. Lecz nie. Pakowała się specjalnie długo żeby sobie jeszcze pogadać.
Potem rozproszona kobieta za kasą podliczyła kolejnemu człowiekowi tylko część produktów z koszyka. Musiała więc zrobić to jeszcze raz. Straciła czas swój i klienta.
Praca to rzecz poważna, decydująca niekiedy o życiu. Czy kasjerka ryzykowała śmiercią, lekceważąc swe obowiązki?

Snajper amerykański podaje taki oto sposób na rozproszenia uwagi:

- Popatrz w prawo i nabierz powietrza w nozdrza. Przeanalizuj zapach obserwując jednocześnie otoczenie. Potem to samo w lewą stronę. Dzięki tym zabiegom odzyskasz koncentrację. Zadbaj teraz, by weszły ci one w krew i stały się zwyczajem wykonywanym bezwiednie. Wtedy twoja koncentracja będzie constans.

UWAŻNOŚĆ

0

Fitness dla mózgu. Jednym z podstawowych ćwiczeń tzw. Mindfulness jest jedzenie rodzynki przez pięć minut. Tak właśnie: Jednej rodzynki przez pięć minut. Podczas rozparcelowywania suszonej kulki winogron na kubeczkach języka należy starać się rozpoznać składowe jej smaku, w miarę jak aromaty stopniowo uwalniają się do jamy gębowej. Z początku twarda jak kamyk rodzynka mięknie, a następnie flaczeje. Nadgryziona punktowo roni kroplę sacharozy, owę forpocztę rozkoszy. Antycypuje w ten sposób wyrzut insuliny do krwi i związany z tym słodki zawrót głowy. Po czasie gorzka skórka uwalnia kryształki cukru strzelające pod zębami niczym nadmorski piasek. I to jest to. Ideałem byłoby spisanie wrażeń z konsumpcji rodzynki na całej stronie kartki A4 lecz tak potrafią tylko wytrawni Jodowie Uważności (JU). Tak zwani juje.

NARODOWA

0

Francuzi cieszyli się jak dzieci po wejściu ich drużyny narodowej do finału Euro (07.07.2016).
W kamienicy na Europejskiej mieszkali oprócz państwa Bourgeois: pan Wurst z Niemiec, czekoladowy Belg, Czech co lubił piwo, Austriak – meloman, hiszpański torreador, piłkarz z Portugalii, Grek Zorba, Gulasze z Węgier i rodzina Wolny z Polski. Odwiedzali się często i dość lubili. I choć zdarzały się w kamienicy małżeństwa mieszane, to jednak mieszkańcy nie myśleli o sobie jako o jednym narodzie. Lecz właśnie tego wymagał od nich ten wredny cieć Juncker.
Gdyby zgodzili się być jednym narodem, tak jak chciał Juncker, to co z ich drużynami na Euro? Komu by kibicowali i z kogo byliby dumni?

ASCETA

0

Wypróżniał się o 7:30 codziennie, z dokładnością szwajcarskiego zegarka. Sprawiało mu to satysfakcję, twardy stolec był synonimem zdrowia.
Po redukcji ilości kalorii do 800 organizm w pełni wykorzystywał zjadane produkty. Nic się nie marnowało. Stolec co drugi dzień, kiszki zyskały jeden dzień wolny.