Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

NIE WYMAGAJCIE

0

- Nie wymagajcie od siebie, choćby inni od was wymagali! – trawestuje Jacek Rostowski słowa papieża. Na pytanie dziennikarza czy zgodzi się być ministrem spraw zagranicznych w rządzie Kopacz odpowiedział, że nikt przy zdrowych zmysłach nie chciał by brać takiej roboty, bo jest wymagająca. Więc on się nie pali. Oto postawa propaństwowa! Weź pracunię, w której nie trzeba tyrać, a kaska niech płynie do kieszonki. Wymagać, żeby ministrowie dawali z siebie? Żeby byli wzorem dla kadry urzędniczej? Żeby harowali ciężko dla państwa? Dla pana? Dla pani? Dla nas? Gdzie tam! Oj, psuje się ryba od głowy. W urzędach: kawka, herbatka, garsonka, pończoszki, pani Basiu, tak pani Małgosiu, ciasteczko? O, strona przyszła, niech poczeka na stronie, hi-hi, nie widzi że przerwa…?!  W urzędach jak na wiejskim weselu: atmosfera taka, że wstyd zdjęcia pokazać.

SZKOCKA DUMA BLADA

0

- Nie ma irlandzkiej whisky! To szczyny! – oburzał się swego czasu Sean Connery. No tak. Szkoci swoją pijacką dumę mają. Po latach angielskich upokorzeń (ach, te dowcipy o Szkotach!) potomkowie Rob Roy’a mają szansę utrzeć nosa swym ciemiężycielom. Oto na naszych oczach może rozpaść się Imperium.

Zastanawiające, jak mało komentarzy jest w mediach na ten temat. Nie cieszy się u nas popularnością międzynarodowa tematyka. Lepiej się tłuc na swoim podwórku, tu przynajmniej wiadomo kto, kogo i z kim. Jak nie wiadomo po co, to wiadomo dlaczego (pieniądze). Skala nawalanki mniejsza, bo lokalna, czyli jakoś do ogarnięcia. A europejskie buty może podwórkowy Tusku szybko zgubić, oho! Ale do rzeczy. Oto widzimy zachodzące słońce nad Imperium, a Cameron jego grabarzem. Niezbyt to chlubna rola w historii dla brytyjskiego premiera. Dlatego obsypuje on Szkotów komplementami (teraz!), kusi ich (po niewczasie!) i obłaskawia… Ale Szkoci swoją góralską dumę godnie noszą! pod kiltem. Szargać jej nie pozwolą, o nie! „YES!” chcą powiedzieć jutro w referendum! Utrą angielskiego nosa! Z dumnego Imperium ostanie się jeno kadłubek anglo-walijski.

Jeśli Szkoci jutro na Camerona swoją bladą dumę wypną, to chłopina nie wytrzyma takiego widoku. Pewnikiem osłabnie. A słaby Cameron to zły Cameron, również dla naszego kraju. Wszak to brytyjski premier poparł kandydaturę Polaka na stanowisko przewodniczącego Rady Europy. Czyli zapracował ostatecznie na nasz „królewski” sukces. Chociaż pewnie rychło pożałuje, bo po wyjściu Szkotów, z takim „królem” w UE może zapanować niezgorszy chaos. Niczym (nie przymierzając) w kopaczowej służbie zdrowia. A Putinowi w to graj! Skonsumuje wreszcie swój związek z Merkel. Ich rurzana obrączka już na dnie Bałtyku leży… Bo jeden jest Pierścień… My precious…!

Chociaż z drugiej strony nie ma się przecież czego obawiać. Referendum zawsze można powtórzyć…! Do skutku! Był już kraj, chciał się odłączyć. Po kolejnym referendum solidnie nastraszeni Irlandczycy dali radę zmienić zdanie.

PARADOKS ACHILLESA

0

 

Tusk odchodzi już ruski miesiąc. Właśnie odbyło się ostatnie posiedzenie rządu pod jego przewodnictwem. Potem jeszcze bardziej ostatnie. I na koniec jeszcze najostatniejsze. Teraz karuzela stanowisk, żonglowanie ministrami, itp., itd. W całej zabawie chodzi o to, żeby wciąż i wciąż mówiono o Platformie. Żeby wciąż była ona na ustach wszystkich. Mieląc, młócąc, obracając bezustannie tę medialną Tuskopaczformę liczą na wzrost poparcia dla partii zarządzającej (bo przecież nie rządzącej!).

- Tusku musisz!
- Co muszę znowu? Ja już się namusiałem.
- No, musisz odejść w końcu definitywnie z rządu, bo już nie wiem, jak dalej ludziom tłumaczyć te przeciągające się PO pożegnania…
- A co ty się Igor jąkać zacząłeś..? Cha, cha! No dobra. Odchodzę na trzy!
- Serio? To dobrze, bo już ludzie zaczynają się z nas śmiać…
- Mówisz, masz! Igor, nie znasz mnie..? Chcesz? Odchodzę na trzy! Uwaga…! Raz..!
- Dwa…!
- Chwileczkę! Na pewno na trzy? Może wolisz: „trzy i… siup!”?..
- Nie, na trzy. Bez „siup!”.
- Na pewno?
- Tak!
- OK. Uwaga…! Raz..!
- Dwa..!
- Dwa… i połowa!.. Cha, cha!
- ?…
- Dwa… i trzy czwarte! Cha, cha, cha!
- No, zakończ wreszcie…!
- Dwa… i siedem ósmych..!
- Tusku!!! ?
- Dwa… i piętnaście szesnastych..!
- Tusku..! Geniuszu..!
- Dwa… i trzydzieści jeden trzydziestych drugich..! Dwa… i sześćdziesiąt trzy sześćdziesiąte czwarte..!
- Dwa… i sto dwadzieścia siedem sto dwudziestych ósmych!
- Dwa… i dwieście pięćdziesiąt pięć dwieście pięćdziesiątych szóstych, dwa… i pięćset jedenaście pięciuset dwunastych, dwa… i jeden tysiąc dwadzieścia trzy jednotysięcznych dwudziestych czwartych,dwa… i dwa tysiące czterdzieści siedem dwutysięcznych czterdziestych ósmych, dwa i …

I tak wyliczali na ławeczce, trzymając się za ręce i machając nogami. Słońce zachodziło krwawo nad Placem Zbawiciela w Warszawie, mieniąc tęczę wszystkimi sześcioma kolorami, bo była gejowska. I odchodził Tusku w nieskończoność, a „trzy” nigdy nie padło. I jego wieczne trwanie dało się ludziom logicznie wytłumaczyć: oto zimna matematyka, tzw. paradoks Achillesa.

BRUDNY, ZŁY, BRZYDKI

0

Gowin jest nazbyt dystyngowany i elegancki. Prof. Nowak ma za inteligencki sznyt. Andrzej Duda jakiś taki europejski i podejrzanie dobrze wypada w mediach. Żaden z nich nie nadaje się na przywódcę prawicy. Zbyt delikatne i wypielęgnowane mają dłonie.

Polacy potrzebują czerstwego wąsacza w znoszonym ubraniu. I najlepiej, żeby jeszcze palił jak smok. Brudnego, złego i brzydkiego. Codziennie rano wyborca widzi takiego w lustrze. Tylko on może zyskać zaufanie i poprowadzić Polskę ku przyszłości.

Rzepa za paznokciami i dezodorant za 5zł. Garnitur w niedzielę i w Boże Ciało. W maju pielgrzymka do Piekar Śląskich. W listopadzie znicze. Ziemniaki i wódka to jego paliwo. Kiełbasą z czosnkiem nie pogardzi. Słomę z butów jak pokruszy w korytarzu, to zamiecie dokładnie. Wytrzymały, uparty. Niepokorny. Z fantazją. Co postanowi, zrobi. Muzykalny. Łagodny. Muchy nie skrzywdzi. Obcy mu nie wadzi. Silny. Tutejszy. Bez kompleksów. Ale jak przegniesz pałę, zajebie.

O, na takiego to bym głosował!

 

MIŚ, SOWA I ŻAK

0

- Piłki nożnej nie zakodowali. Lubią jak naród cierpi. – rysunek satyryczny (Dąbrowski).

- Coś w tym jest. – Michał Urbaniak na FB.

- Panie Zygmuncie, niech pan nie koduje spotkań naszej reprezentacji siatkarskiej! – apel Szymona Majewskiego w sieci.

Jakże mylą się kochani celebryci. A to było tak.

Solorz-Żak w roku 2008 dostał możliwość transmitowania trwających obecnie Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Umowa miała być podpisana ostatecznie pod koniec stycznia tego roku pamiętnego (O roku ów! Dojrzewała wszak powoli afera hazardowa!..). Ale do rzeczy. Otóż Polsat otrzymał był możliwość transmisji MŚ za pieniądze PKN Orlen (sponsor). Sala Kongresowa już wynajęta, reklamówki gotowe. Niestety rząd w ostatniej chwili przez telefon zerwał zgodę na sponsoring siatkówki przez państwowe firmy. Orlen się wycofał, a logo PKN na gwałt wymazywano z materiałów reklamowych MŚ. Żak poszedł w koszty (wyprodukowanie sygnału, promocja, etc). Obecnie z dekoderów próbuje odzyskać choć część zainwestowanych pieniędzy. Stacja straciła wizerunkowo. Wszyscy wieszają psy na Żaku. Krótka piłka. Ówczesny premier Tusk upokorzył Solorza, bo to kolega Schetyny (Grzesia Don Tusk wytnie rok później…). A oto pozostałe osoby siatkowego dramatu z roku 2008: minister sportu – Miro Drzewiecki (oklaski!), prezes Orlenu – Jacek Duży Miś Krawiec (brawo!). Ten drugi znany również szerszej publiczności jako „Tenten Syf” z nagrań u Sowy.

KURZA FERMA W BUDOWIE

0

Mlekiem i miodem płynie czas obecny. Jak za Gierka. Polska w budowie. Powstają wieżowce mieszkalne, ale bez placów zabaw. Osiedla budują, ale bez skrawka trawnika. Osiedla bez przedszkoli, brzydkie jak nowobogackie torty. Elewacje wyłożone kamieniami w kwadraty, niczym publiczne toalety. Żeby co? Żeby uzasadnić wysoką cenę metra kwadratowego. Budują, owszem, budują! Ale nie dla ludzi. Dla swojej sakiewki budują! I byle taniej – ze styropianu! Nikt tym wspólnotowo nie zarządza. Potem grodzą. Kilometry płotów i siatek. Jak na jakiejś kurczakowej fermie. Hodowla kur-niosek. Każda z telewizorem: ”Co ja paczę” - mruga kura. – „Szoł na grzędzie”. Bo dobrze kury niosą jak w TV patrzą! Potem niech pojedzą, pociupciają. I od rana znów niech niosą. Bardzo dobrze!… Hip, hip, kura! Budując, grodząc – niszczą nam kierownicy fermy tradycyjne struktury społeczne. I w komunie też budowali. Też była Polska w budowie. Np. taki piękny Plac Konstytucji zbudowano po wojnie w Warszawie. Pięknie zbudowano! Niszcząc tradycyjną oś widokową na Plac Zbawiciela. Ideologia przesłoniła Kościół. Ale to nic! Tradycja: be! Rewolucja: cacy. Francuska wyzwoliła człowieka z wiary. Komunistyczna z miłości. Techniczna z nadziei. Nie stój, nie czekaj! Co robić? – Uciekaj! Najlepiej do Brukseli, Tusk.

EFEKT PO

0

Miesiąc temu (sierpień 2014): „Donald Tusk stanowczo oświadczył, że się do Brukseli nie wybiera, że stanowisko szefa Rady Europejskiej w ogóle go nie interesuje. Powiedział to tak kategorycznie, jakby ubieganie się o europejskie stanowisko było czymś wstydliwym, niemal obrzydliwym.” (Katarzyna Kolenda-Zaleska we wczorajszej GW).

– Tak, złożę mandat. W ciągu kilku tygodni. Żeby być posłem trzeba mieć zaufanie publiczne. Ja tego zaufania nie mam. Uważam, że jestem to też winny wyborcom – mówił Nowak w rozmowie z Tomaszem Lisem tuż po opublikowaniu taśm z podsłuchów PO (lipiec 2014).

- Jako szef MSW dochowałem wszystkich standardów bezpieczeństwa, jeśli chodzi o spotkanie z szefem NBP – przekonywał Sienkiewicz (lipiec 2014).

To słowa, a teraz real: Tusk wybrał się do Brukseli, Nowak nie złożył mandatu, „standardy bezpieczeństwa” łatwo złamał  kelner i nagrał Sienkiewicza. Ręce opadają. Gdzie nie poskrobiesz, tam śmierdzi. Od siedmiu lat rządzą nami kłamczuchy i krętacze, a do tego niekompetentni. A naród nie grzmi.

- A Kaczyński to niby nie kłamał…?! – grzmi za to leming. – „Nie będę premierem, jak brat będzie prezydentem…”! Tak mówił!!! – wypala leming z największego działa. Czyli co mówisz, lemingu? Że twoi mogą kłamać, bo… Kaczyński był premierem…? To ci przewrotna filozofia. Jakoś nie dostrzega leming-grzmot, że Kaczyński obniżył podatki i rozwiązał WSI (wstrzymał sowieckie wpływy w Polsce; premier Kaziu Marcinkiewicz jakoś nie miał odwagi…) – co było absolutnym minimum, żeby zapewnić nam pomyślny rozwój gospodarczy przez nadchodzące lata. I to się udało – w dwie wiosny lepszy efekt niż przez następne 7 lat „rządów” PO! Kaczyński nie mógł zwlekać, nagonka medialna już się rozkręcała na dobre. Zakładał Jarosław, że czasu ma mało. Jak zwykle – nie pomylił się.

GAZOPORTKI

0

- Być może decyzje przeniosły się w inny obszar – odpowiada były prezes PGNiG na pytanie o brak reakcji zachodu na nagłe i niezgodne z umową obcięcie dostaw rosyjskiego gazu. Jak to możliwe, że Rosja nie obawia się utraty wiarygodności jako partner gospodarczy w wyniku łamania podpisanych umów? Czy nie o biznes tu chodzi? Jaki – „inny obszar” – ?

Media zachodnie podały, że w wyniku nacisku „lobbystów” amerykański koncern ExxonMobil i rosyjski Rosnieft rozpoczęli właśnie (wrzesień 2014) wspólne wiercenia poszukiwawcze ropy w rosyjskiej Arktyce. A co my wiemy o działaniach „lobbystów” w naszym kraju? Czy rosyjscy w „priwislanskim kraju” działają? Złapano jakiegoś za czasów Tuska? No właśnie – nie. Czyli ich nie ma? Budowa gazoportu w Świnoujściu zablokowała się sama? Rura w Bałtyku ułożyła się sama, a ustawa o wydobyciu łupków sama nie chce się podpisać? O, patrzcie, długopis sam ucieka! – Gońcie długopis!…

Gaz z Rosji wyłącznie będzie szedł do nas jeszcze przez 25 lat. Takie buty wynegocjowali (2010). I kalesony w zestawie. Za ciasne i absurdalnie długie gazoportki nam kupili. Ot, sowiecka galanteria. Podziękujmy Tuskowi. Taki niby sprawny, a niekorzystne dla Polski umowy podpisuje… Chwileczkę! A może korzystne? Dla kogo…? Cui prodest – Kto zyskał? Ile to właściwie zarobi Tusku na stanowisku „króla EU”…?
- No i zaczęło się wyliczanie. Ile zarobi, jaką będzie miał emeryturę, jaki samochód, ile personelu i ilu ochroniarzy. Strasznie to wszystko małe, takie polskie – pisze w GW Kolenda-Zaleska (10.09.2014). Ależ, pani detektyw, Katarzyno! Dedukcja nie boli! Ile zarobi…? No, ile…? Ile…!?! Ano właśnie. Opłaciło się Tuskowi wspierać przez siedem lat pakt rusko-pruski, co nie? Tu wszystko układa się jak u Agathy Christi. Tu wszystko pachnie kryminałem.

NAJGORSZA FUCHA ŚWIATA

0

Każdy jest odpowiedzialny na własną twarz. Lecz uwaga, bo intencje odciskają na niej swoje piętno! Uporczywe kłamstwo i manipulacja deformują facjatę w sposób widoczny. Wystarczy spojrzeć na Tuska, Urbana, Nowaka, Grasia, Olejnik. Ponadto twarzy nie można przeszczepić, chociaż próby trwają. Jest jedna na całe życie (- Co za pech!)… OK., można operować, ale to ryzykowne. Przykłady nieroztropności: kobieta-kot i Ewa Minge.

- Wstrzymanie ognia jest ogólnie przestrzegane – stwierdził minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, pomimo trwającego rosyjskiego ostrzału Ukrainy.
- Separatyści są gotowi wstrzymać ogień. To NATO utrudnia zawarcie pokoju na Ukrainie – mówił wcześniej. – Rosja, Ukraina, Unia Europejska i USA ustaliły, że będą kontynuować rozmowy w innych formatach. Rosja nie ma zamiaru wysyłać swych wojsk na Ukrainę.
- Drugi konwój humanitarny na Ukrainę nie będzie ostatnim. – Sergiej Ławrow.
- Należy natychmiast wstrzymać ogień na wschodniej Ukrainie. Opóźnianie zawarcia porozumienia o rozejmie powoduje nowe ofiary ludzkie, zwiększa falę uchodźców i niszczy infrastrukturę – martwił się minister spraw zagranicznych Rosji. Zapomniał dodać, że wstrzymanie ognia dodatkowo pozwoli Rosji na przegrupowanie i dozbrojenie wojsk.

Podobieństwo Ławrowa do rzecznika prasowego Saddama Husseina z okresu szturmu Bagdadu jest uderzające. Nieszczęśnik do końca utrzymywał, że wódz panuje nad sytuacją. Że armia satrapy jest niezwyciężona. By w końcu, tuż przed zdobyciem stolicy przez wojska USA zrozumieć, jak wielka i ostateczna stała się jego kompromitacja. W ciągu jednej nocy rzecznik kompletnie wyłysiał, osiwiał (lub odwrotnie) oraz się skurczył. Właściwie to… zapadł się pod ziemię! Ze wstydu. Zompf !… Pa, pa, Siergiej!

CISZEJ NAD KOPACZ

3

Bill Clinton został przyłapany na kłamstwie w czasie pełnienia urzędu. Rejestracja przesłuchania przed komisją miała zostać nadana w TV, a prezydent ostatecznie ukatrupiony. Dodatkowo kilka dni przed emisją pojawiły się pogłoski, że przesłuchanie miało dramatyczny przebieg: Clinton się pocił, krzyczał i trzaskał drzwiami wybiegając i wracając na salę przesłuchań. „No tak, oczywiście się pogrąży!” – publiczność została rozgrzana do czerwoności. W napięciu oczekiwano emisji i ostatecznej kompromitacji prezydenta. Nic takiego nie nastąpiło. Przeciwnie, prezydent poprawił swoje notowania. Zaprezentował się elegancko i schludnie. Nie spocił ani razu. Ręka mu nawet nie zadrżała. Był opanowany i spokojny. Całe przesłuchanie okazało się sztampowe i nudne. A dramatyczne pogłoski rozpuszczali sztabowcy Clintona, żeby zwiększyć kontrast między oczekiwaniami a rzeczywistością.

Dzisiejsze podkreślanie niekompetencji Kopacz jest wpisywaniem się w scenariusz PO. Dodatkowo może zostać odczytane jako małość i grubiaństwo. Im bardziej teraz pani Ewa będzie dyskredytowana, tym wyżej skoczą jej notowania potem. Zwłaszcza, że skupi się ona na bezpiecznym administrowaniu i unikaniu decyzji (jak w sprawie sławnych szczepionek przeciw ptasiej grypie). Administrowanie to nic trudnego, widzimy to codziennie w urzędach. Żadna więc wielka kompromitacja polskiemu rządowi nie grozi, najwyżej „malutka”. A wtedy: – O, patrzcie! – napiszą protuskowe media. – Miała być masakra, a jest zaledwie żenada!..

Dlatego ciszej nad Kopacz. Lepiej premierce nie przeszkadzać. Za to przepytywać Tuska z jego znajomości angielskiego i wpływu „króla” na decyzje EU.