Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

KONIEC KOŃCÓW

0

- Zmarł piątego maja – te słowa uciszyły szmer głosów i klekot sztućców. Cisza. Kontynuował: – A ostatecznie rozstał się z ziemską powłoką ósmego maja, w Dzień Zwycięstwa. 8 maja – Dzień Zwycięstwa!

- Bardzo lubił książki, w jego domowej bibliotece był 1 tys. woluminów, oraz filmy – miał videotekę ponad 3 tys. filmów. I bardzo lubił ludzi – wielu nas tu zgromadził. Szczególne podziękowania dla p. St.K., za pomoc organizacyjną, oraz dla pp.L. – za wszystko. Świecka uroczystość, bo tak sobie życzył.

- To jest zwycięstwo: Zgromadzić w ciągu życia tyle osób gotowych oddać mu pokłon uznania, szacunku i miłości. Zbieżność z datą 8 maja – Dzień Zwycięstwa – nie jest przypadkowa. Bóg poprzez takie znaki pokazuje, że wiąże z tą śmiercią szczególny plan. To zadanie dla nas wszystkich, obyśmy potrafili je rozpoznać. W imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Amen.

DZIEŃ ZWYCIĘSTWA

0

- 8 maja. Dzień zwycięstwa. Dzień, w którym I. porzucił ziemską skorupę i połączył się z IHS.
Czytelnik 1 tys. woluminów, kinoman 3 tys. filmów, organizator i miłośnik ludzi. Nas – przybyłych dla złożenia pokłonu uznania, szacunku i miłości.
Świecka uroczystość, lecz razem jesteśmy Kościołem. Katolik (bo ochrzczony), wierzący bo… Mówili: „ateista”, a to po grecku znaczy: „sprzeciwiający się Bogu”. Logika podpowiada, że nie można sprzeciwiać się Komuś, Kto nie istnieje. Tak więc z Bogiem wadzić się znaczy w Boga wierzyć rozumem, wchodzić w spór. Czyż taka postawa może nie podobać się Bogu? Jak Abraham, nasz ojciec, który wykłócił się z Bogiem o liczbę sprawiedliwych. Ojciec, który wadzi się z Bogiem trzymając święte obrazki w szufladzie biurka a Biblię pod ręką! Spełniał parametry IHS określone podczas kazania na górze: ubogi duchem, który płacze, cichy, łaknący Sprawiedliwości, miłosierny, cichego serca, wprowadzający Pokój… Dobra droga, dobre życie, choć niepozbawione cierpienia i prześladowań dla Sprawiedliwości.
By zmniejszyć to cierpienie – – módlmy się.

PYSZNY NACJONALIZM

0

- Ciekawe: Skąd jesteśmy, jakie są korzenie, co robili nasi przodkowie.
- Z jednej strony ciekawe. Z drugiej: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże” (Łk 9, 60). Wszyscyśmy Panabodzy.
- Genealogia jest w Ewangelii ważna – patrz rodowód Jezusa.
- Temat się wpisuje w list biskupów ws. nacjonalizmu/ patriotyzmu („Chrześcijański kształt patriotyzmu” Dokument Konferencji Episkopatu Polski przygotowany przez Radę ds. Społecznych, 28.04.2017). Dziwisz kiedyś krytykował „msze podhalańskie”, x.ES się żachnął na specjalną pozycję PL z Bożych planach, a żydowska misja dziejowa skończyła się. Nic nie jest przypisane narodowi. Ale patriotyzm jako „ojcowizna”, jako Boży dar miejsca i ludzi… Może o to chodzi? – głoszenie Ewangelii z każdego miejsca na ziemi przy wykorzystaniu rodzimej specyfiki – dla innych i całego świata?… W tym sensie nacjonalizm przeszkadzałby, bo niedobry jest i pyszny.
- Nacjonalizm i wiara… bardzo ciekawy i ważny temat. Podobno Judasz był zelotą czyli można powiedzieć narodowcem, powstańcem i gdy zrozumiał że Chrystus nie wskrzesi ziemskiego królestwa Izraela, podjął decyzję o zdradzie.

MACRON DZIWOLĄ

0

- Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych [kosztów pracy - PAP] i który narusza wszystkie zasady Unii – powiedział Macron w wywiadzie dla regionalnego dziennika północnej Francji Voix du Nord (27.04.2017) po spotkaniu (dzień wcześniej) w Amiens z pracownikami zakładów Whirlpool strajkującymi ze względu na planowane przeniesienie produkcji do Łodzi. – W ciągu trzech miesięcy po wybraniu mnie [na prezydenta] podjęta zostanie decyzja w sprawie [sankcji] dla Polski – powiedział Macron. – Znacie przyjaciół i sojuszników pani Le Pen. To reżimy panów Orbana, Kaczyńskiego i Putina – palnął jeszcze na wiecu trzy dni później (01.05.2017). – To nie są ustroje otwartej i wolnej demokracji. Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady!

Macron to cynik albo marionetka, albo co gorsza głupek – pomyśleli Francuzi. Dodatkowo zniesmaczyła ich Brigitte Trogneux, nauczycielka z liceum Macron’a która została jego żoną. Pierwsza dama miałaby być starsza o 24 lata od prezydenta?! Jak tylko wyszła z ciupy za pedofilię? I tę żabę Francuzi przełknęli w drodze do piekła.
Jak w GW coś piszą to rzeczywistość pewnikiem jest à rebours.

GARDŁOWE

0

- Ile będziemy żyć jeszcze? Czy Pan Bóg da choćby ze 20 lat?… Spieszyć się, spieszyć! – oto przesłanie Ewangelii. Nasza wiara nakazuje wykonywać rzeczy – natychmiast! Nie ma chwili do stracenia.
- „Porzuć matkę, porzuć ojca, i spiesz się…”
- Jak rany, to… ledwie do udźwignięcia!… A obowiązki dnia codziennego?
- Te należy wykonywać sumiennie.
- „Maryjo, Maryjo, Polski jesteś Królową” – śpiewają na Rynku, w mateczniku postkomuny z okazji Matki Boskiej proklamowanej Królową Polski treścią Konstytucji 3-go Maja (1792). Ludzi mało, bo grillują. I jeszcze:  „Z dawna Polski Tyś Królową…”. Ważne pytania.
- Ile czasu nam zostało?
- Jak opuścić rodziców jednocześnie ich szanując?
- Jak odczytywać wolę Bożą na każdy dzień i godzinę?
- Jak żyć aby móc odejść choćby dzisiaj? Gardłowe.

COŚ KRĘCĄ

0

REŻYSER 1: – Ludzie, nawet tej samej płci, mogą być lepszym związkiem i bardziej kochać dziecko, niż niejeden mąż hetero, który bije żonę. Staram się czerpać wzory z krajów, które są mądrzejsze, jak Francja, Dania czy Stany Zjednoczone – chlapnął Machulski w GWWO (22.04.2017). – Jak, będąc chrześcijaninem, można być przeciwko in vitro, czyli przeciw życiu? Wybrałem bycie niewierzącym, to bardziej niezależna opcja życiowa – Machulski się pogrążył i nie zdążył dodać: : niezależna od rozumu.
REŻYSER 2: – Wiara pozbawia człowieka jakiejś sfery wolności – palnął Kutz w GWWO tydzień później (29.04.2017). – Jak człowiek wierzy to jest słabszy, oddaje dobrowolnie pewną część wysiłku, którą trzeba ponieść, jak się żyje na własny koszt.
REŻYSER 3: – Był już taki moment, że naprawdę byłem dumny z tego, ze jestem Polakiem – wspomina smacznie Śliwa w GW (29.04.-02.05.2017). - Biznes zaczął do nas przychodzić, weszliśmy do NATO, w Unii Europejskiej zaczęliśmy coś znaczyć. Jak się patrzy na Warszawę to widać, że się rozwija. Wiadomo, są tacy którzy narzekają że są korki, bo się metro buduje albo most, ale rozwój Warszawy jest niesamowity. To piękne europejskie miasto. Jak wracam do Katowic, raz na trzy, cztery miesiące jadę mamę odwiedzić, to tam za każdym razem jeden, dwa nowe budynki pojawiają się w centrum. To naprawdę niesamowite. Cała Polska się zmieniała, rozwijała. A teraz co? Roztrwonić ten kapitał, te ponad 25 pięknych lat, tę całą wiarygodność naszą w półtora roku, to naprawdę trzeba mieć wybitny talent.

Pozostaje uczynić face palma nad wynurzeniami reżyserów. Przecież to niemożliwe, żeby byli aż tak głupi. Krótko celem wyjaśnienia: Nawet jeśli kochasz dziecko to jeszcze nie oznacza jego dobra (nie daj Boże kochać dzieci tak jak minister propagandy III Rzeszy…);/ Wiara powstaje z rozumu czyli wolności, emocje go tłumią dając erzac-swobodę;/ Polska się zmieniła tak jak słońce wzeszło a PRL zlikwidował analfabetyzm; jeśli można „dorobek” 25 lat podważyć w 1,5 roku…. Po co reżyserzy plotą takie androny? Reżyserzy kręcili od zawsze, zawsze cynicznie coś kręcili. Jakby reżyserzy nie kręcili toby przestali się liczyć w branży.

MARMUR PLAMISTY

0

- Trzeba nie piętnować dzieci pisowców w szkołach i na uczelniach. A najlepiej zacząć już w przedszkolach. Wyplenić prawicowe poglądy raz na zawsze w tym i następnym pokoleniu – apelował Żakowski w GW (170502).
- Interesowało mnie nie tylko to co człowiek robi z językiem, ale też to, co język robi z człowiekiem i społeczeństwem – wspomniał Bralczyk we Vivie! (nr 6, 23.03.2017, wg Agora nr 17 23.04.2017) – Jeśli powiem „Jan nie trafił do więzienia” to znaczy że mógł trafić. Tak więc [odpowiednie] przypisanie jakiejś cechy pokazuje realną możliwość wystąpienia jej przeciwieństwa.
- Grzechy ojca nie przeszły na syna w moim przypadku – kontynuował Żakowski sprawnie posługując się wspomnianą techniką.
- Są we krwi tajemnice… – szepnął Kraszewski od najbliższej półki z książkami – w spadku pokoleń bierze człowiek coś z ich uczuć, pojęć, namiętności wyciśniętych na organiźmie; wychowanie, wpływ, otoczenie lepią później z tego materiału postać nową dla przyszłości. Starożytni wierzyli w to dziedzictwo rodów, zaprzeczono mu później prawa bytu, a nauka dzisiejsza wraca do przeczutej prawdy. Sama zwierzęca natura człowieka sprawia, że krew i rasa obojętną być nie może, ale to płonka [młode, nie szczepione drzewko owocowe, dziczka], na której szczepi wychowanie gałąź, co ma dobre lub kwaśne wydać owoce. I grzechy, i zasługi pokoleń, i cnoty ich, i rozpusta odbijają się we wnukach; wszechmocne wychowanie kowa z tej bryły posągi, choć marmuru plamistego na biały zmienić nie może (1868, Dziadunio, s.77).
- Mamy jeszcze coś charakterystycznego, – przypomniał Bralczyk – bliskość fonetyczna słów oznaczajacych coś przeciwstawnego, na przykład włączyć i wyłączyć. Jako dźwięki niewiele sie różnią. Inny przykład to „przyszłość” i „przeszłość”. We wszystkich jezykach opozycyjność tych określeń jest zdecydowana, to są inne słowa. A my, jak niezdarnie wymówimy, to nie wiemy, czy to przeszłość czy przyszłość.

WIELKIE POBUDZENIE KUTZA

0

- Oni, niestety, dosyć dupowaci są – powiedział Kutz o Ślązakach.

Czy miał na myśli tych, którzy co roku podejmują trud udziału w pielgrzymce mężczyzn do Piekar Śląskich (od 1947)? A może tych ryzykujących życie dla Polski w III Powstaniu Śląskim (1921) kontynuującym walkę o przyłączenie Górnego Śląska do Polski? Zwycięzkim, pod wodzą Korfantego?

- Moje życie to był jeden wielki zgiełk. To było kompletne szaleństwo. Wszystko inne odstawiłem na bok. Również życie rodzinne, przecież ja dzieci miałem dopiero po czterdziestce – kontynuuował Kutz swą wypowiedź dla GW (WO, 29.04.2017). – Jak one odeszły z domu, to ja teraz dopiero żyję.

- Na Śląsku erotyka jest dosyć tępa – kontynuował niezrażony. – A dla mnie kobiety od zawsze były źródłem piękna. Grzeszyć jest wielką przyjemnością, małe grzechy to te wszystkie z erotyką związane – to jest cudowna sprawa. Póki żyjemy, to grzeszymy. Nie ma rady – tak Kutz usprawiedliwił grzechy śmiertelne (popełnione z premedytacją) i skwitował swój program na życie: – Nie zeświniłem się. Tylko tyle?

- Panie Kazimierzu, a ile pan ma lat tak w środku?
- 24. Nie więcej.

Człowiek, który widzi świat w wieku 88 lat tak samo, jak widział go, mając 24 lat, stracił 64 lata swego życia – Muhammad Ali.

I kto tu jest dupowaty?

ŁOMNICKI

0

Łomnicki był dramatopisarzem (sztukę „Noe i jego menażeria” napisał i wystawił w teatrze Słowackiego w Krakowie w wieku 20 lat! – 1948, potem kolejne). Za aktora nie uważał się. Pytanie: Czy rezygnując z walki o powołanie i siłę do wykonywania swojego zawodu pisarza („Próbowałem walczyć. Dało to żałosne rezultaty…”) i poddając się woli IHS… czy tak jak Łomnickiego Bóg wszechmogący zechce osadzić nas w siodle które nam oznaczył wbrew woli naszej, i szpicrutą zmusi do galopu? Niczym Abrahama, który również tego nie rozumiał. Uwaga: T. Łomnicki był wierzący: „Wiem, i to trzyma ducha, że Bóg jest” (pamiętnik, 1944). Zaufał. Osiągnął. Bóg wynagradza wiarę ślepą. „Ojczyźnie i rodakom służyć – to cel mego istnienia!”. Amen.

OLEUM

0

Łomnicki: – Bóg jest.*
Kutz: – Boga nie ma.**
Bralczyk: – Z moją wiarą nigdy nie było zbyt dobrze.***

* – Pamiętnik, 15.07.1944 (wg Spotkania teatralne, wybór i oprac. M. Bojarska, Wwa 2003),
** – GWWO nr 17 (929), 29.04.2017, rozm. J. Dąbrowska,
*** – VIVA! nr 6, 23.03.2017, rozm. P. Najsztub, wg ANGORA nr 17 (23.04.2017).