Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy z tagiem: EU

WYMIANA ELIT

0

Udał się swym zwyczajem do synagogi i powstał, żeby czytać (Łk 4, 16). A potem powiedział Żydom, że dopełniło się ich przymierze z Bogiem. Teraz Arkę Przymierza poniosą cudzoziemcy. Słysząc to wszyscy w synagodze zaczęli robić hałas i chcieli Go zabić. Oto wskazówka dla Witolda Waszczykowskiego: Niech minister nie skupia się na walce ideowej na naszym podwórku, gdzie wszystkie karty są rozdane wśród ludzi robiących hałas jak Boni. Niech śle z Polski luminarzy na ulice Paryża, Berlina i Madrytu – do zwykłych ludzi, mających jeszcze poczucie moralności i rozumu. Niech pomogą im wzbudzić wymianę europejskich elit.

ZAROBKI

0

Hollande: 240 tys. euro / rok
Merkel: 228 tys.
May: 199 tys.
Szydło: 55 tys.

BOND

0

W najnowszym Bondzie (Spectre, 2015) organizacja zarządzana przez złych i głupich ludzi planuje zjednoczyć agentury różnych krajów i stworzyć oberpaństwo. Mianowany zarząd (czyli zarząd będący poza społeczną kontrolą!) nie podlegałby (wreszcie!) regułom demokracji – i o to właśnie chodzi złym i głupim ludziom. Czy ta organizacja to MFW? Nie. Na prawidłowy trop wprowadza nas z ekranu Niemka (Makrela Engel?…), która w swoim ojczystym języku przedstawia plan dominacji zarządu nad krajami członkowskimi. A zatem ta organizacja to byłaby EU?!… Bingo! Brytyjska powściągliwość nie pozwoliłaby twórcom filmu powiedzieć tego wprost. Więc zawoalowali niemieckie oberpaństwo pod pseudonimem: SPECTRE. Anglicy z nim walczą na srebrnym ekranie i w realu, bo, jak wiadomo, mają interesy brytyjskie – różne od niemieckich.

- Jeśli nie zaangażujemy się na rzecz Europy, kontynent nie będzie już więcej Europą żyjących tutaj obywateli, lecz urzeczywistnią się mętne marzenia kilku wielkich finansistów, transnarodowych aktywistów i nie wybieranych przez nikogo funkcjonariuszy – powiedział węgierski premier we włoskim instytucie kultury w Budapeszcie (30.10.2015). – Przeciwko temu spiskowi, przeciwko tej zdradzie musimy zwrócić się ku demokracji i ku narodowi – zaznaczył Wiktor Orban.

A Polska? Nasz superagent z licencją na zabijanie, w tłumaczeniu, mógłby nazywać się:
- Lepiszcze. Janusz Lepiszcze.

NIEMIECKI BAŁAGAN

1

Produkty niemieckiego przemysłu były 100 lat temu synonimem szmelcu, podobnie jak dziś chińszczyzna. Dlatego Anglicy wprowadzili zapis „Made in England” w celu ochrony przed zalewem rynku przez niemieckie badziewie. Niemcy stracili rynki, więc w celech zarobkowych wywołali wojnę. Ta zawsze jest dochodowa, więc i tym razem gwałty i przemoc sfinansowała rozwój niemieckiego przemysłu i napędziły Niemcy na 70 lat. Żadna to sztuka osiągnąć wysoką jakość za cudze pieniądze. Można zatrudnić projektantów z Włoch, Polski, USA. Byle nie Teutonów z ich morderczym gustem. Tak więc, dzięki pieniądzom zdobytym na wojnie, zapomniano na jakiś czas o niemieckim badziewiu. Teraz za sprawą imigrantów sprawa wraca. Takiej dezorganizacji, chaosu, nieumiejętności podejmowania decyzji, głupoty, pogubienia i (wynikającej stąd) arogancji i agresji dawno nie widziano w żadnym kraju. Dieter Rieter, burmistrz Monachium zarzuca oto rządowi nieumiejętność zarządzania w kryzysie, brak wiedzy o nadciągającym katakliźmie, brak wyobraźni i zdolności przywództwa europejskiego. Jak można było wpuścić 30 tys. obcych bez kontroli do Niemiec (06.09.2015)? Co za bałagan! Niemcy swą dezorganizacją przynoszą dziś wstyd Europie.

DRUGA GRECJA

0

Polska miała już być drugą Japonią (za Gierka), drugą Irlandią (za Tuska) i drugą Grecją (za Kopacz). Japonia zmaterializowała się nad Wisłą w latach 70. w postaci PRL-owskiego przemysłu samochodowego spod marki FSO; Irlandia – w propagandowej „Zielonej Wyspie”; Grecja – w wysokości polskiego zadłużenia: po ośmiu latach rządów PO jest ono prawie równe greckiemu!… Z tym, że Grecy zbankrutują i nie zapłacą nic (w dzisiejszym referendum 05.06.2015 odważnie odrzucili bankową pomoc, czytaj: banksterski wyzysk, czyli de facto – opowiedzieli się za wyjściem Grecji ze strefy euro), a nas EU wycycka z pieniędzy do ostatniego grosika… Wcześniej, równie umiejętnie - ”Zielona Wyspa” zamieniła się w zwykłą „wsypę”, od której Tusk uciekł do Brukseli, a premier Kłamacz – na emigrację wewnętrzną. A Japonia?… Cóż, pozostało po niej imię, jakim Polacy określali Malucha – ten PRLowski wyrób samochodopodobny, sztandarowy wykwit zniewolonej myśli technicznej i podporządkowanej polityki: „Sam-Go-Pcham-G0″. Określenie to jak ulał pasuje do dzisiejszego sposobu prowadzenia rodzimych biznesów jednoosobowych samozatrudniających się na śmieciówkach od morza do Tatr.

UKRYTE PODATKI

0

Podatki ukryte w benzynie, w VAT-cie, w mandatach, w opłatach za autostrady, w opłatach urzędowych, w cenie gazu (najwyższa w EU), biletów PKP, w szkolnych wyprawkach, w przetargach, w cenie węgla, w aneksie Pakietu Klimatycznego, w cenie Pendolino, stadionu Narodowego, w kmb drogi krajowej, w składkach ZUS, cenach leków, paliwa, alkoholu, książek, płyt CD, smartfonów, tabletów, itd., itp.
Przy polskich zarobkach jak najniższych w Europie te poukrywane podatki to prawdziwe jarzmo. Czemu za granicą mają łatwiej? Bo o zachodnich lalusiów dwie władze o dbają: ichniejsza i nasiejsza – zdradziecka władzuchna ryżykudła.
„Uległy rząd i bezwolna wobec zagranicy Polska była i jest Europie na rękę” – mówi Piotr Andrzej Cywiński.
Mamy godzić się na to?…

RESPECT POLISH

3

Respect Polish – taki nowy cykl historyczny (zamiast językowego) można by zaproponować Gazecie Wyborczej. Bo Polacy właśnie uratowali Anglię. To już drugi raz. Wcześniej zrobiliśmy to 74 lata temu. Wtedy polscy piloci, a wczoraj polscy emigranci. Blisko 100 tys. Polaków mieszkających w Szkocji zagłosowało „NO” w czwartkowym referendum niepodległościowym. Zjednoczone Królestwo zostało ocalone.

Asia mieszka w Edynburgu już od dziesięciu lat. W zeszłym roku wzięła kredyt hipoteczny w Bank of England. Głosowała „Nie”. Bała się o swoją sytuację, jeśli po referendum okazało by się, że musi spłacać dług w walucie obcego kraju.

Stefan mieszka w Szkocji tylko dlatego, że obecnie rynek pracy w Londynie jest przepełniony. Po wyspie jeździ swobodnie. Zawsze chciał wyemigrować do Wielkiej Brytanii, a niekoniecznie do Szkocji. Głosował przeciw niepodległości. Z korzyścią dla siebie.

Kornelia i Lech mają konserwatywne poglądy. Jak większość Szkotów. Nie znają tu nikogo, kto miałby lewicowe przekonania. Polska para, oczytana i sprawna w dyskusji potrafi logicznie uzasadnić swoje racje. Anglia i Szkocja tworzą dobry rodzinny związek, a rodziny psuć nie wolno! Kornelia i Lech są przeciwni rozwodom. Oczywiście, że głosowali na „nie”.

Cóż, Tusk polskich emigrantów w GB sprzedał za stolec „króla” Europy. Cameron ich nie docenił. A oto polscy emigranci właśnie ratują obu panom miejsce w historii. Co z tym miejscem panowie premierowie (jeden były) ostatecznie zrobią, zależy od każdego z nich.

SZKOCKA DUMA BLADA

0

- Nie ma irlandzkiej whisky! To szczyny! – oburzał się swego czasu Sean Connery. No tak. Szkoci swoją pijacką dumę mają. Po latach angielskich upokorzeń (ach, te dowcipy o Szkotach!) potomkowie Rob Roy’a mają szansę utrzeć nosa swym ciemiężycielom. Oto na naszych oczach może rozpaść się Imperium.

Zastanawiające, jak mało komentarzy jest w mediach na ten temat. Nie cieszy się u nas popularnością międzynarodowa tematyka. Lepiej się tłuc na swoim podwórku, tu przynajmniej wiadomo kto, kogo i z kim. Jak nie wiadomo po co, to wiadomo dlaczego (pieniądze). Skala nawalanki mniejsza, bo lokalna, czyli jakoś do ogarnięcia. A europejskie buty może podwórkowy Tusku szybko zgubić, oho! Ale do rzeczy. Oto widzimy zachodzące słońce nad Imperium, a Cameron jego grabarzem. Niezbyt to chlubna rola w historii dla brytyjskiego premiera. Dlatego obsypuje on Szkotów komplementami (teraz!), kusi ich (po niewczasie!) i obłaskawia… Ale Szkoci swoją góralską dumę godnie noszą! pod kiltem. Szargać jej nie pozwolą, o nie! „YES!” chcą powiedzieć jutro w referendum! Utrą angielskiego nosa! Z dumnego Imperium ostanie się jeno kadłubek anglo-walijski.

Jeśli Szkoci jutro na Camerona swoją bladą dumę wypną, to chłopina nie wytrzyma takiego widoku. Pewnikiem osłabnie. A słaby Cameron to zły Cameron, również dla naszego kraju. Wszak to brytyjski premier poparł kandydaturę Polaka na stanowisko przewodniczącego Rady Europy. Czyli zapracował ostatecznie na nasz „królewski” sukces. Chociaż pewnie rychło pożałuje, bo po wyjściu Szkotów, z takim „królem” w UE może zapanować niezgorszy chaos. Niczym (nie przymierzając) w kopaczowej służbie zdrowia. A Putinowi w to graj! Skonsumuje wreszcie swój związek z Merkel. Ich rurzana obrączka już na dnie Bałtyku leży… Bo jeden jest Pierścień… My precious…!

Chociaż z drugiej strony nie ma się przecież czego obawiać. Referendum zawsze można powtórzyć…! Do skutku! Był już kraj, chciał się odłączyć. Po kolejnym referendum solidnie nastraszeni Irlandczycy dali radę zmienić zdanie.