Obecnie nie bardzo wierzył w te przyjemności które usłyszał:

- Nigdy cię nie opuszczę – od kolegi w 2015.
- Ma pan fajną stylówę – od kelnerki w 2017.
- Tata wygląda jak wiking – od córki w 2017.

Rozpusta wspomnień poruszyła w nim strunę pychy dawnej i samozadowolenia. Obecnie uważał, że ww. powiedzieli to dla beki. Drganie struny groziło rozwibrowaniem duszy i otwarciem rany dawnych grzechów, choć wybaczonych, to przecież – nie zapomnianych. Przeciągnął nitką po zębach. Do, re, mi.

grzech popełniony
nie zapomniany -
brzęczenie struny
otworzy rany
- jest wybaczony -

Piękny poranek.

Był to piekny, cudowny ranek wiosenny, piękny jak dziecię, co się rumiane budzi w kołysce uśmiechem, pokropiony rosą perlistą, wonny, smętny, a tak spokojny! Józef Ignacy Kraszewski