Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy z tagiem: Merkel

O MIEJSCE NAD WISŁĄ

0

Po przegranych wyborach (25.10.1015) konfidenci podjęli akcję destrukcji Polski. Dla nich nie było żadnej świętości. Najpierw uderzyli w Trybunał Konstytucyjny, obsadzając go swoimi ludźmi wbrew prawu jeszcze przed wyborami. Potem rzucili w Wałęsę teczką czerwonego generała, a Lechu poległ koncertowo. Następnie wzniecili w Polsce wojnę hybrydową o kryptonimie „dzielimy Polaków” przy udziale Petru, Schetyny i tych idiotów dobrej woli, co dają się podpuszczać agentom i protestują w ramach KOD-u. A na koniec wkroczyły wojska moskiewskie i w ramach „bratniej pomocy” jedną bombką atomową uwolniły nadwiślańskie pola od „polskich” kłótni i swarów. Niemcy w wolne miejsce nad Wisłą od razu przetransportowały wszystkich swoich imigrantów.
- Wymyśliły sobie Polaki samostanowienie, hehe – powiedział Putin do roześmianej Merkel na paradzie w Brześciu w roku symbolicznym 2020. podczas restauracji historycznej granicy rosyjsko-niemieckiej.

NIEMIECKI BAŁAGAN

1

Produkty niemieckiego przemysłu były 100 lat temu synonimem szmelcu, podobnie jak dziś chińszczyzna. Dlatego Anglicy wprowadzili zapis „Made in England” w celu ochrony przed zalewem rynku przez niemieckie badziewie. Niemcy stracili rynki, więc w celech zarobkowych wywołali wojnę. Ta zawsze jest dochodowa, więc i tym razem gwałty i przemoc sfinansowała rozwój niemieckiego przemysłu i napędziły Niemcy na 70 lat. Żadna to sztuka osiągnąć wysoką jakość za cudze pieniądze. Można zatrudnić projektantów z Włoch, Polski, USA. Byle nie Teutonów z ich morderczym gustem. Tak więc, dzięki pieniądzom zdobytym na wojnie, zapomniano na jakiś czas o niemieckim badziewiu. Teraz za sprawą imigrantów sprawa wraca. Takiej dezorganizacji, chaosu, nieumiejętności podejmowania decyzji, głupoty, pogubienia i (wynikającej stąd) arogancji i agresji dawno nie widziano w żadnym kraju. Dieter Rieter, burmistrz Monachium zarzuca oto rządowi nieumiejętność zarządzania w kryzysie, brak wiedzy o nadciągającym katakliźmie, brak wyobraźni i zdolności przywództwa europejskiego. Jak można było wpuścić 30 tys. obcych bez kontroli do Niemiec (06.09.2015)? Co za bałagan! Niemcy swą dezorganizacją przynoszą dziś wstyd Europie.

GREK ORBAN

0

Grecy i Węgrzy stąpają po cienkiej linie rozmawiając z Putinem. Ale przecież zostali w to wrobieni przez kierownictwo EU: Niemkę Merkel i Francuza Hollanda (a czemu nie rządzi król Tusk?… – nieważne). Niemcy ostatnio wyłudzili od Greków za bezcen kilka wysp na Morzu Egejskim – oto szwabska „recepta” na grecki kryzys: złodziejstwo (polskich obrazów rabowanych po muzeach w latach 1939-45 do dziś nam nie oddali; nie tylko tego). Teraz się dziwią, że po tym jawnym rabunku wybory w Helladzie wygrali prorosyjscy populiści. A jednocześnie Francja i Holland od lat tak tępią Orbana ( - Jak on śmiał opodatkować u siebie zyski naszych zachodnich banków!… ), że biedak przyparty do muru na ratunek ekonomiczny wezwał… Putina. Teraz przynajmniej Madziar będzie miał tani gaz. Tako rzecze Merkel w Mińsku na spotkaniu ws. wojny na Ukrainie (2015):  - Przyjechałam tu załatwiać interesy niemieckie i europejskie. Właśnie w takiej kolejności to powiedziała!… Ciekawe co Niemiec załatwi sobie tym razem na wojnie medialnej – w ramach europejskiej niesolidarności.

LISTEK FIGOWY

1

Nowy przewodniczący Rady Europy (2014) sprawnie wyjaśnił sprawę zestrzelenia samolotu malezyjskiego. Miał doświadczenie. W Smoleńsku poradził sobie przecież bardzo dobrze. Rosja niewinna. Putin поздравляет!

Z sukcesem wdrażał ustalenia Pakietu Klimatycznego. Niemiecka gospodarka kwitła w oparciu o zieloną energię (rozwijaną od lat 70). Węgiel był passé. Polacy dymili. Po nałożeniu grzywny na oczyszczanie powietrza wydali majątek! Pozostali bez szans na dogonienie Bundesgospodarki..! Angela ist glücklich!

Nowy „prezydent” UE zadbał o relacje z Rosją. Żeby nie powrócił temat polsko-amerykańskiej tarczy antyrakietowej, skutecznie zniechęcił Amerykanów do działań (17 września 2009 roku). Putin поздравляет!

Niemcy nie pozwoliły na rozmieszczenie natowskich baz w Polsce, mimo że u siebie mają ich 32. „Król” Europy” powiedział, że nie będzie skomentował. Angela ist glücklich!

Państwa położone bliżej rosyjskich złóż gazu płaciły w 2014 za dostawę więcej niż Francja i Niemcy leżące dalej. Polska finansowała francusko-niemiecki rabat płacąc za gaz najwięcej w UE! Putin поздравляет! Angela ist glücklich! Hollande satisfait!

Dopóki biedny finansuje bogatego (płacąc mandaty za dym, rezygnując z zysków od amerykańskich baz, dopłacając do cudzego gazu) dopóty pozycja niemieckiej gospodarki jest niezagrożona, a płaca minimalna w Niemczech wynosi cztery razy więcej niż w Polsce.

- Ale spoko’, co tàm! No phoblém, mamy dobhé alibi’, bien - powiedział Hollande. - Wszak nowy’ khól Europy’ jest Polakiém i phoszé, cicho siedzi’. Ani słowa khytyki’. A wiadomo’, że to wieczni’ malkontenci’ - cmoknął z zadowoleniem François.
- Ja, ja. Das ist wyciszony orator, miły dorobkiewicz..! Nasz kochany, Polonische, listek figowy… – przytaknęła Merkel Angela i uciekła wzrokiem. Francuz bokiem do lustra stawał na palcach i z wciągniętym brzuchem przypatrywał się z aprobatą swemu odbiciu. Targnął podbródkiem i posłał całusa w kierunku François w lustrze. Potem ścisnął pięści po obu stronach bioder i trzykrotnie tryknął lędźwiami:
- Łi! Łi! Łi…!
- Was er tut Schwein?…

- Let me whisper in your ear – śpiewał Mick Jagger do ucha Angie.
- Nie skorzystamy z okazji, żeby siedzieć cicho w sprawie Ukrainy – zaśpiewa szeptem do ucha pani kanclerz polski premier Tusk. Na gitarze może Graś. Potem pan premier uniżenie pocałuje panią kanclerz w dłoń. Lecz ona tym razem nie poklepie go po ramieniu. Nie, żeby obawiała się odnowienia kontuzji premierowego barku, już raz sklepanego mu przez możnych tego świata (kontuzja Tuska, listopad 2013).
- Coś tu nie pasuje… – mruknie Angela.

Tymczasem ćwiRadek nie wyśle tweet’a. Pojedzie do ministrów Francji i Niemiec, żeby wprost powiedzieć im, że nasz konwój 300 ciężarówek z pomocą humanitarną dla Ukrainy grzeje silniki na polskiej granicy.
- Jeżeli chcecie dorzucić do niego swoje croissanty i wursty, to macie ostatnią szansę.
- ĆwiRadek, co ty?… – ministrowie pierwszy raz popatrzą na Radosława poważnie.
Chwilę przedtem PRezydent Komorowski otworzy barek. Nie znajdzie tam przyrządów do lewatywy, o której mówił podczas rocznicy wymarszu Kadrowej w Krakowie (06.08.2014). Dawno przekazał je Koziejowi. Kołnierzykowy generał nie pokazuje się od dłuższego czasu. Ostro trenuje nad obniżeniem częstotliwości swych analiz. Może wytrzymać już dwa tygodnie bez mediów. PRrezydent wyciągnie zmrożoną Wyborową i odmierzy setkę. Wypije ją, dziarsko zaglądając do kryształowego lustra (- Hop, hop!).
Czasem trzeba się napić z kimś inteligentnym.

– Pijemy, Broń i Sław, tę oto Wyborową za odbicie Ukrainy! Żubrówkę, Sobieskiego, Soplicę, Żołądkową Gorzką, Bolsa i Absolwenta też odbierzemy Rosjanom i oddamy w polskie ręce!
Tymczasem w okolicach Kołobrzegu (Kolberg) rura po dnie Bałtyku szura: „Schröder, Schröder”. Kanclerz Gerhard trafił życiowy kontrakt. Dzięki rosyjskiej pensji do końca życia będą jeść wursty on i jego rodzina.
- Tusk, tusk…! – uwięziona mucha tłucze się o szybę. Angela odganiając insekta niecierpliwym gestem patrzy na mapę Europy. Coś jej tu nie pasuje. Z portretu na ścianie spogląda na nią Katarzyna II de domo księżniczka Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst.
- Tego kraju nie powinno tu być…!