Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy z tagiem: teatr

KLĄTWA

0

W tygodniu po premierze heretyckiego spektaklu „Klątwa” nad Polską rozszalała się wichura. Bóg gniewał się na Polaków za oddanie sceny i pohańbienie przestrzeni publicznej bluźnierstwem obcego reżysera (Frljić) na którego polskość i katolicyzm działały jak hostia na opętanych. Wiatr dął w tym straszniej im bardziej aktorzy na scenie wrzeszczeli, wyli i zapluwali się. Jak opętani. – Do teatru idzie się po to, żeby zobaczyć sztukę, żeby znaleźć się w świecie fikcyjnym – próbowała tłumaczyć nieświadoma zagrożeń posłanka Nowoczesnej (Scheuring) u Mazurka (23.02.2017, RMF). Na to Wyspiański przewrócił się w grobie i powtórzył: „Teatr to życie”. W Gdyni osunęła się ziemia. Boże, chroń nas przed nieoczytanymi posłami. Wśród wichury uwijały się karetki pogotowia i straż pożarna. Polacy radzili sobie z klątwą jak umieli. Kustosz sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie wezwał do podjęcia postu, modlitwy przebłagalnej i aktów zadośćuczynienia za dokonane bluźnierstwo (znieważenie symbolu Krzyża Świętego i św. patrona Jana Pawła II). W niedzielę 26.02.2017 po wszystkich Mszach św. w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie tłumy podjęły adorację wynagradzającą za bluźnierczy spektakl. Potem podpisywano petycję.

UNIESIENIA KRWI

0

Romeo i Julia. Serce im biło przy każdym spotkaniu. Wzbierali krwią: ona płonęła rumieńcem a jemu stawał.
Miłość, a raczej zakochanie jest emocją, uniesieniem krwi. Zakochanie to erzac miłości. Miłość jest trudem i pracą, do podjęcia której człowiek dobrowolnie zobowiązuje się w akcie publicznego ślubowania przed ołtarzem.

WYSPIAŃSKI

0

Pomysłów idzie mi tyle, tłoczą się tak obrazy, że
jestem jak szalony – żyję takiem obrazowaniem
odosobniającym mnie od ludzi, że dopiero teraz
naprawdę wszedłem w świat mojej fantazji i unoszę
się w dziwnych krainach.

Czemu St. Wyspiański wolał działanie na gruncie teatru, a nie np. w literaturze?
Czy to możliwe, żeby polubił kinematograf i zrobił film np. z młodszym o 30 lat Bodo? (w dniu wybuchu II wojny światowej SW miałby 70 lat) Ludwik Solski w „Warszawiance” miał 50.

TEATR

0

„Życie to teatr” – to jedna z tzw. klisz pojęciowych. Powtarzamy słowa nie zastanawiając sie nad ich znaczeniem. Bo o co chodzi? Że niby jeteśmy aktorami w „teatrze życia”? Czyli że wszyscy coś udajemy i „gramy”? Wszyscy chowamy się za barokowymi maskami? Odgrywamy role sado-maso w życiu? „Kabotyn” – mówi o aktorstwie  Dukaczewskiego aktor Ziobro (RMF, 24.03.2015). „Teatr z marnymi aktorami. Te wybory są jakieś inne” – ciągnie temat Środa (GW, 18.03.2015). Jeśli wszyscy są w życiu aktorami, kabotynami, błaznami – to gdzie są realni ludzie? Camus: „Nigdy nie mogłem uwierzyć naprawdę, że sprawy ludzkie są sprawami serio” (Upadek, 1956).  Jeżeli życie jest „na niby” (teatr), to zatem nie ma życia w… życiu. A może jest tam, gdzie się go nie spodziewamy? „Teatr to życie” – twierdzi Wyspiański, a Camus potwierdza: „Bardzo szybko dostrzegłem błahość tego „serio” i nadal tylko grałem swoją rolę, jak umiałem. Udawałem, że jestem pożyteczny, inteligentny, cnotliwy, obywatelski… Szczerość i entuzjazm przejawiałem jedynie gdy grałem w sztukach, które wystawialiśmy dla własnej przyjemności„. Ergo czyli Bingo: Szczery entuzjazm życia uzyskujemy w teatrze, czyli – poprzez kulturę (teatr, film, muzyka, rysunek, malarstwo)! To o niej właśnie zapomnieli ludzie rządzący dziś Polską. – Jak żyć, panie premierze? – pyta Paprykarz. – Z kulturą – nie pada odpowiedź. „I na koniec chciałem się zwrócić do różnych urzędników państwowych, którzy postanowili przyjść na imprezę ludzi kultury: macie państwo niezły tupet – powiedział (13.01.2015) Zygmunt Miłoszewski do tych, którzy przed wyborami próbują się za darmo ogrzać w blasku ludzi kulturalnych.

GOLA PIKNIKI

0

Prof. Środa opisała w GW (27.08.2015) jak to red. Ziemiec z o. Bashoborą wywiad przeprowadzał: „Redaktor do końca wytrzymał na siedząco i nie padł na kolana” (sic!). Ksiądz Bashobora nazywany jest przez autorkę „cudotwórcą” i „uzdrowicielem”. Biskupów przyrównuje ona do jarmarcznych cudaków, a religię do kuglarstwa. Powołuje się Środa na Konstytucję, która zapewnia równość wyznania, ergo wywiad z księdzem nie powinien pojawić się w publicznej TV. Czy lepiej zatem, żeby z publicznych pieniędzy finansować przedstawienia teatralne typu „Gola Pikniki”?

***

(Na scenę wyłożoną sztuczną murawą wchodzi Piknik. W jednej ręce trzyma piwo, w drugiej tubę z popcornem. Przyjmuje piłkę. Robi meksykańską falę, jednoosobową. Ulewa przy tym piwa i usypuje popcorn. Bierze łyk. Kilka kroków do tyłu robi, w stylu Ronaldo. Jeszcze łyk. Wykona rzut wolny. Poda czy strzeli? Popcorn. Piwo. Piknik pochyla się. Usypuje nieco z tuby, ulewa z kufla. I wreszcie… Biegnie! Pokracznie. Strzela!… Prosto w wiszący na ścianie olbrzymi krucyfiks.)

– STOP, STOP! Miał trafić w piłkę i w krucyfiks! – krzyczy reżyser.

Piknik skiksował; upada, oblewa się piwem i obkleja popcornem. Biegnie boiskowa służba medyczna.

– Stop! Do cholery! – zrozpaczony reżyser ciska o ścianę papierosem. Zza kulis wybiega strażak w pełnym rynsztunku i odkręca sikawkę. – K***A!

Reżyser rwie włosy z głowy. Na szczęście papieros wylądował w kubku z kawą na stoliku scenografa. Ten siedzi przy stoliku z kamienną twarzą. Strażak wycofuje się, chrzęszcząc kombinezonem.

***

Pani Środa zakłada, że księża to szarlatani i oszuści. Chciwi. Że działają z niskich pobudek. Lubią pieniądze. Pewnie tak jest? Nie są przecież święci. Ale – Czy sposób patrzenia na ten problem nie zależy od intencji komentatora? Zaproponujmy eksperyment myślowy: Załóżmy przez chwilę, że księża nie chcą źle, że działają w dobrych intencjach. A wtedy:

Ofiara: To akt uwolnienia od uzależnień (na tacę możesz kłaść np. papierosy).
Spowiedź: To chwila autorefleksji.
Msza: – Walka z lenistwem?

Walka nas wzmacnia i prowadzi ku wolności. Walcząc doskonalimy się, tego chce od nas Pan.

Próbujesz strzelić gola, lecz marny twój trud. Nie masz szans w Lidze Mistrza. Lepiej uwierz. Pikniku, letni kibicu.