Żółwiki z Nidzia.

Polityka, seks i przemoc.

Wpisy z tagiem: Wałęsa

EFEKT TRUMPA

0

Wałęsa wreszcie wykiwał bezpiekę i wymigał się z uczestnictwa w awanturze blokowania miesięcznicy smoleńskiej (10.07.2017). To efekt przemówienia Trumpa, który docenił Lecha w czwartek. Wałęsa już dzień przed poniedziałkową zadymą ostro tweetował ze szpitala swoje zdjęcia dokumentujące niedyspozycję. Po tym jak go USA prezydent wyróżnił w tzw. przemówieniu warszawskim (06.07.2017), szarpanina w tym samym miejscu 4 dni później byłaby dla Lecha dużą stratą wizerunkową. Gorszą niż te obciachowe zdjęcia Wałęsy ze szpitala. Wreszcie Bolek zrobił coś mądrego rezygnując z ulicznej awantury, i wreszcie urwał się bezpiece! Zresztą miał już dość bycia Bolkiem.  Zdjęcia ze szpitalnych pieleszy tłitowane w dzień nielegalnej blokady miesięcznicy przez ruch Obywatele RP tłumaczyły jego absencję w zupełności. Były polisą i alibi przed UB-ckimi mocodawcami.

GDY SIĘ CZŁOWIEK SPIESZY

0

- Jak pani to robi? pani Pawłowicz? – pospieszył się jezuita o. Kremer z komentarzem politycznym na FB (28.05.2017) ws. korytarzy „humanitarnych” kontestowanych przez poseł, choć na polityce się nie znał.
– Z samym diabłem się dogadam żeby ratować Polskę – ten oksymoron wypowiedziany przez Wałęsę w 1992, przed kamerami, świadczył o stanie Bolka w tamtym gorącym czasie, gdy spieszno mu było odwołać rząd Olszewskiego w czerwcu. Działał prędko, bo spodziewał się siłowego rozwiązania. Olszewski – patriota i katolik – miałby wywołać wojnę domową? Czy ktoś w to wierzył? Acha, więc pogłoski o rzekomym mobilizowaniu przez Olszewskiego jednostek nadwiślańskich – oto jak Bolek wynalazł fake news (przed internetem!). W ferworze i pośpiechu kreatywny Wałęsa nie zauważył jednak zbieżności dat – i własnymi ręcyma zmienił święto „wolności” czwartego czerwca’89 w zamach stanu’92, tzw. nocną zmianę. Gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy, hehe. – Nie ma diabła – uspokoił Wałęsę po latach jezuita o. Arturo Sosa Abascal w wywiadzie dla El Mundo (31.05.2017). Jeżeli mu Bolek uwierzy to marne jego szanse na odkupienie win – opóźnił rozwój Polski o 23 lata.

ROBIN PINIOR

0

To będzie opowieść o ludowym bohaterze, biskupie, złym królu i ukradzionym złocie:
Był sobie Józef Pinior , co w młodym wieku (26 l.) został wystawiony na pokusę obcowania z wielką górą złota. Tak wielką, że pozwalałaby mu nie pracować już do końca życia i tysiąc lat dłużej, licząc po średnim wynagrodzeniu z roku 1981. Potem już nigdy nie zdołał uwolnić się od zapachu wielkich pieniędzy, nawet mimo zdeponowania ich u biskupa. Ktoś nakręcił film o tych piniondzach ukradzionych przez Piniora złej pindzie Komunie – 80 milionów. Naznaczyły go one swym piętnem niczym piłkarza.

Boniek: – Biznesmen jest kim innym przed i kim innym po zarobieniu pierwszego miliona. Piłkarz też się zmienia, gdy dają za niego 30 mln euro. To wciąż ten sam młody człowiek, tylko już sławny i bogaty. Chcielibyśmy widzieć w nim bohatera, a on nadal jest wyrośniętym dzieciakiem z trądzikiem. (GW 16.11.2016)
Mourinho: – Pierwsze duże pieniądze zdobyłem w wieku 36 lat, gdy już wiedziałem, jak je wydawać.

Czy dla pieniędzy Robinior kandydował do Parlamentu Europejskiego w 2004? Nie jest znana inna jego aktywność w PE. Czemu związał się w tamtych latach z czerwonym SdPL? Po PE, został senatorem PO. Za Komorowskiego prosił go o ułaskawienie gangstera Janusza S. „Sołtysa”. Bywalec bankietu na urodzinach Jaruzelskiego (2013). Po co to wszystko? Czy to można wytłumaczyć naiwnością?

WOJNA TOTALNA

0

Na wojnie, jak to na totalnej, padły trupy:
1. Wałęsy Lecha („nieznany mężczyzna z wąsem” został zabity teczką przez esbeków i ich żony).
2. Kamińskiego Łukasza (prezes IPN z nominacji PO brał w powyższej operacji aktywny udział jako esbecka tuba).
3. Schetyny Grzegorza (to ten, co ogłosił „wojnę totalną” z rządem dn. 28.02.2016, gdyż ciężko nie znosił swej porażki wyborczej z października dwa tysiące piętnaście).

- „W Warszawie będzie Majdan!” – zapowiedział red. Lis na Tweeterze (25.11.2015). Prorok?

STARE DRZEWA

0

Nie przesadza się starych drzew, mówią. I do końca wbrew faktom bronią Wałęsy, bo kojarzy im się z ich młodością. Nie chcą zaprzeczać swemu życiu i młodości, a myślą, że tak właśnie by się stało, gdyby przyjęli złą nowinę o idolu z dawnych lat. Lecz nie da się wzrastać w miałkiej glebie konformizmu. Trzeba czasem dać się wyrwać z korzeniami i podjąć ostatnią walkę o uwolnienie od kłamstwa. Niczym morfinistka z „Zabić drozda”, która kończy z nałogiem i dzięki temu umiera jako osoba wolna.
Stare drzewa, ruszcie się! Podejmijcie marsz! Przyłączcie do Birnamskiego Lasu.

MYSZY

1

Zabiją Wałęsę teczką. Kto będzie winien dekonstrukcji narodowego mitu?

- Kiszczakowa, bo przekazała dokumenty do IPN-u (15.02.2016).
- Kiszczak, bo trzymał tajne akta pod łóżkiem.
- Mazowiecki, bo jego rząd nigdy nie przeprowadził dekomunizacji, co uzasadniał tzw. grubą kreską.
- Prezes IPN, bo daje się sterować i podpuszczać.
- Sam Walęsa, bo idzie z zaparte. Nie pomaga.

Umarł Kiszczak i nie ma Jaruzelskiego. Teczki żyją po szafach. Ich właściciele przycupnęli wyczekując pod miotłą po przegranych wyborach (25.10.2015), bo hucpa z wprowadzeniem swoich do Trybunału Konstytucyjnego nie wypaliła… Wściekłe myszy przez kwartał knuły, a teraz rzuciły się do ataku! Mają wprawę, kiedyś pożarły Popiela.

- Nic nie usprawiedliwia tego, że nie zrobiliśmy w Polsce lustracji. To jest nasza polska wina, nasza słabość – powiedział w TV Kornel Morawiecki (TVP Info, 21.02.2015).

Jest też inne wyjaśnienie tego co się dzieje. W trakcie Wielkiego Postu zdecydowano się na morderstwo polityczne. Postanowiono zabić człowieka-legendę. Tak było 2000 lat temu, tak jest i teraz. Trzymający władzę (oni wciąż tak o sobie myślą!) zniszczą każdą narodową świętość w celu ratowania swojego statusu i majątków. Zbliżająca się Wielkanoc jest czasem zwiększonej nerwowości diabła. – Każdy Wielki Tydzień jest czasem wykładania na stół kart, jakimi często posługują się władze tego świata – mówi Ksiądz.

WAŁĘSA NIE BABINICZ

0

Ogniem i mieczem – pierwszy tom narodowej epopei opisuje wewnętrzne walki Rzeczpospolitej, na wzór Iliady. Przedstawiciele jednego narodu, niczym mityczni Achajowie, walczą o Helenę (Kuncewiczównę).

Potop – w drugim tomie zdrajcy sprzedają Rzeczpospolitą obcemu mocarstwu dla własnych finansowych korzyści. Zdrajca Kmicic nawraca się i już jako Babinicz z narażeniem życia ratuje Ojczyznę, odkupując w ten sposób swoje grzechy.

Pan Wołodyjowski – trzeci tom narodowej epopei opisuje walkę Rzeczpospolitą z innowiercami. Polacy pokonują muzułmanów w bitwie pod Chocimiem, ratując ówczesny chrześcijański świat przed zagładą.

Cham Wałęsa – czwarty tom narodowej sagi, będący jej zwieńczeniem. Opisuje ostateczny tryumf Rzeczpospolitej, okupiony jednakowoż tragedią głównego bohatera. Protagonista, targany sprzecznościami odważny/tchórz, nikczemny/bohater, idealistyczny/arywista, chamski/szlachciura, pogański Weles/z NMP w klapie, zostaje wyznaczony przez Opatrzność do wyzwolnienia Europy spod azjatyckiej (sowieckiej) niewoli. Jednocząc w sobie drugorzędne cechy głównych postaci poprzednich części eposu: dezynwolturę Kmicica, wzrost Wołodyjowskiego i wąsy Skrzetuskiego, po wielu perypetiach ostatecznie zwycięża, choć osobiście ponosi porażkę. Nie uda mu się nigdy pozbyć piętna zdrajcy ani odkupić grzechów. Nie przeistoczy się w Babinicza i ostatecznie, ku rozczarowaniu rodaków pójdzie w zaparte. Chłopski mędrek co diabła obinacył a sam poległ pokonany przez grzech główny: pychę.

WĄSATY PLUSZAK

0

W radiu Wałęsa (08.05.2015). Gada trzy po trzy, jak zwykle. Nic nie wynika z tej paplaniny. Nic dziwnego, przecież od lat Lechu nie ma nic do powiedzenia. Akurat w jedynej ciekawej sprawie – swojej współpracy z bezpieką – milczy. Gada na każdy temat na który nie ma wpływu, a na ten jeden który go dotyczy – nie. Zresztą nikt go o to nie pyta. Przecież jest ikoną. Wąsaczem, popkulturowym pluszakiem, misiem-pysiem. Przerośnięte ego czyni go miesiem ułomnym i nieszczęśliwym. Po co go zapraszają do mediów i pozwalają pleść androny na antenie? Halo, redaktorzy? Czyżbyście chcieli dowartościować się w obecności misia  o bardzo małym rozumku…? Na litość, nie udostępniajcie Wałęsie anteny, bo to strata czasu i brak szacunku dla słuchaczy zainteresowanych Polską. Poza tym panie dziennikarzu Żakowski – to nieładnie natrząsać się z ułomnego.